Wednesday, 11 July 2007

Podroze bardzo kulinarne...

Podroze... zamykam na chwilke oczy i ... czasem... przepycham sie przez zatloczona targowa ulice, gdzies, gdzie obcobrzmiacy handlarze z usmiechem zachecaja mnie do kupna aromatycznych przypraw, egzotycznych owocow, groznie spogladajacych stworow wodnych; czasem ... maszeruje rzesko, ale wkrotce odczuje spadzistosc gory bolem w lydkach, jeszcze mila i dojde do miejsca, gdzie z radoscia wita sie kazdego goscia, zasiade przy drewnianym stole, na ktorym, juz za moment , pojawi sie chleb, oliwa, wino, owoce; kiedy indziej... odpoczywam na plazy, leniwie przesypujac przez palce jeszcze cieply piasek, na niebie slonce pozostawilo po sobie wszelkie odcienie czerwieni, a z pobliskiej taverny docieraja do mnie niebianskie zapachy i porywajaca serce muzyka...przelykam sline...

Z mojej ostatniej "podrozy", kulinarnej w naturze oczywiscie, "przytargalam" cudowna salse, znana chyba w calej Poludniowej Ameryce...Chimichurri:

5 lyzek oliwy z oliwek
3 zabki czosnku, zmiazdzonego
1 lyzka miodu
1 jalapeno chilli, pozbawione nasion i drobno posiekane
4 ogromne slodkie papryki ( w dowolnych kolorach, jednak z przewaga czerwieni)
4 lyzki octu z bialego wina lub szampana
1 maly peczek kolendry, posiekanej niedbale
1 maly peczek pietruszki, posiekanej niedbale
1 lyzke swiezego oregano, rowniez posiekanego
sol
swiezo mielony pieprz

Rozgrzewam oliwe, dodaje czosnek, miod i jalapeno, smaze na malym ogniu, wolno, az sie lekko skarmelizuja. Wtedy dodaje pokrojone w duze kawalki papryki, przykrywam i tak dusze je okolo 5-6 minut. Nastepnie dodaje ocet, znow przykrywam i gotuje kolejne 5 minut. Po tym czasie zdejmije pokrywke, dodaje ziola, zwiekszam ogien, mieszajac smaze, az do calkowitego wyparowania plynu. Doprawiam. Podaje cieple z...
na przyklad wolowym burgerem, salatka, w pysznych buleczkach z sezamowa posypka.




Przepis na Chimichurri, delikatnie przeze mnie zmodyfikowany, zaczerpnelam z ksiazki P. Gaylera "Burgers". A receptura na buleczki hamburgerowe pochodzi z ksiazki-bestsellera "The Bread Baker's Apprentice" P. Reinharta.

Buleczki hamburgerowe

Zaczyn:

320g pszennej bialej maki chlebowej

2 lyzeczki drozdzy instant

340g letniego mleka (35-38C)

Drozdze mieszam z maka, dodaje mleko. Mieszam, zakrywam folia i zostawiam na godzine w temperaturze pokojowej.

Ciasto:

215 g pszennej bialej maki chlebowej

1 1/2 lyzeczki sole

3 lyzki cukru

1 zoltko z duzego jajka, rozbite widelcem

5 lyzkek rozpuszczonego masla lub oleju roslinnego

Do zaczynu dodaje make i cukier. Dobrze mieszam. Pozniej zoltko i maslo. Wyrabiam miekkie, elastyczne, ladnie pachnace ciasto (ok 8-10min). Formuje kule i wkladam ja do naoliwionej misy. zakrywam folia i pozawalam wyrastac ciastu przez 1 1/2 - 2 godziny. Dziele je pozniej na 10-11 czesci (ok 85-87g kazda) i zostawiam na 20min. Nastepnie formuje dobrze naciagniete buleczki, ukladam je na naoliwionej blasze i pozwalam wyrastac przez 1 -1 1/2 godziny. Smaruje wierzchy bulek jajem "roztrzepanym" z jedna lyzka wody (dwukrotnie) i posypuje ziarnem sezamowym, czarnuszka, platkami, makiem. Pieke w piecu nagrzanym do 210C przez 15-17 min.

Z ciasta tego mozna formowac rowniez buleczki do "hot-dogow"...


3 comments:

margot said...

Tatter
apetyczne zdjęcie....(ja tam sobie w środku wyobrażam ,jak lekko oczy zmrużę burgera warzywnego)

Tatter said...

Margot...zmruzylam oczy i wyczarowalam Ci vege-burgera...jest tutaj: http://www.cincin.cc/index.php?showtopic=21066&pid=538949&st=0&#entry538949

margot said...

Tatter
dziękuję ,bo jak otworzyłam oczy to w mojej bułce był warzywny burger,no dobra pól burgera