Szkolne uniformy, odswiezone i odprasowane, wisza juz na wieszakach...odpastowane, swiecace buty czekaja przy drzwiach, moje dzieci pelne entuzjazmu, niecierpliwie wygladaja jutrzejeszgo poranka...
W szkolnych torbach nie moze zabraknac przekaski-owocu na drugie sniadanie i czegos bardziej tresciwego na poludniowy posilek...przygotowalam juz salatke warzywna z makaronem i delikatnym ziolowym sosem, sok w kartoniku, wode...upieklam rowniez buleczki, ktore jutro zamienia sie w pyszna kanapke...

Bolillos - meksykanskie buleczki
Oryginalny przepis pochodzi stad.
W mojej wersji uzywam tluszczu gesiego...buleczki maja przez to ciekawy smak, a dodatek aromatycznego miodu sprawia, ze pieczywo jest wyjatkowe. Odmienny jest rowniez moj sposob przygotowania bulek, zaczynam bowiem od sponge:
100g maki pszennej bialej chlebowej
1 lyzeczka drozdzy instant
335g letniej wody
1 lyzka miodu
Drozdze wsypuje do maki, dodaje wode i miod. Wszystko mieszam i odstawim do wyrosniecia.
Do gotowego zaczynu dodaje stopniowo:
400g maki pszennej bialej chlebowej. Potem:
1 1/2 lyzeczki soli
1 lyzke roztopionego tluszczu -przepis oryginalny wymienia smalec, ja uzywam tluszczu gesiego, mozna rowniez innego)
Wyrabiam gladkie, lsniace ciasto, ktore latwo odstaje od scianek miski. Pozwalam ciastu wyrosnac min. 1 godz. Nastepnie odgazowuje i dziele na 10 -12 czesci. Formuje szybko kulki, ukadam je zlaczeniami w gore i zostawiam na 10 min. Teraz dopiero formuje buleczki...podluzne lub okragle. Zostawiam do wyrosniecia na 45 min. Wyrosniete bulki nacinam wzdluz. Pieke w piecu rozgrzanym do temp. 190C (z para) ok. 30-35 min. Polecam!
Mmmm... Jutro je zrobię. Nie zajmą mi wiele czasu ani nie są zbyt pracochłonne tym bardziej, że jakieś przeziębienie złapałam. Miał być jutro chleb piwny, ale nie mam pojęcia jakiego piwa użyć. A te bułeczki są szybkie i znakomicie dopełnią ewentualny brak chleba. I w dodatku wypróbuję zakupiony niedawno skalpel. Dziękuję za wyszukanie przepisu.
ReplyDeleteA gdzie jest zdjęcie sałatki?
ReplyDeleteNa ile zostawiłaś sponge? U mnie to strasznie rzadkie jest i raczej nie ma mowy o wyrośnięciu jedynie o spienieniu.
ReplyDeleteWystarczy ze sie spieni...o to wlasnie chodzi...gdyby wydawalo Ci sie za rzadkie - dosyp troche maki...potem dodasz mniej :-)
ReplyDeleteZrobiłam wczoraj. Niby wyrastały w porządku, ale coś mnie jednak zaniepokoiło gdy przyszło do przekrawania. Jakieś takie zbite mi się wydawały. Na szczęście to tylko pierwsze wrażenie. Wyszły mięciutkie, ale nie jakoś ekstremalnie puszyste. Za to cudne w smaku. Ja wogóle bardzo lubię bułki z dodatkiem smalcu w cieście, mają taki inny, niepowtarzalny smak.
ReplyDeletea ja dałam stopiony tłuszcz kokosowy taki ze słoiczka
ReplyDeleteBardzo polecam
Vill i Margot...rada jestem, ze wyszly ok...rzeczywiscie sa miekkie, ale nie puszyte, takie raczej tresciwe; smak wg mnie maja rewelacyjny!
ReplyDeleteCiekawy ten przepis, jeszcze go nie robilam ale czuje ze sie wkrotce wezme!! Wasze opinie mnie do tego zachecaja!!
ReplyDeleteVeni...milo Cie znow widziec!
ReplyDeleteTatter, boskie!
ReplyDeleteUpiekę je na pewno w weekend:)
Olciu, zrob je bez zastanowienia, maja moja rekomendacje. Dawniej robilam je bez przerwy, zmieniajac rodzaj tluszczu jedynie. Najbardziej smakowaly mi z gesim tluszczem, naprawde byly smaczne. Zastanawiam sie, moze tez je upieke - Atina na pewno sie ucieszy :D
ReplyDelete