O wyrafinowanych deserach czy cieplych wypiekach nawet nikt nie marzy...przebojem znow staja sie lody, sorbety i delikatne kremy (bavarois, panna cotta). A pysznnosci te czesto wzbogacamy garscia mieszanych swiezych owocow, barwnym coulis, chrupiacym gofrem lub tak jak dzis przygotowanymi przeze mnie na jutrzejszy podwieczorek...lekkimi jak chmurki tuiles.
Tuiles zawdzieczaja swa nazwe ksztaltowi ...okragle placuszki tuz po wyjeciu z pieca uklada sie w specjalnej formie, a po wystygnieciu ciasteczka zachwuja wygiety ksztalt, nieco podobny do okrywajacej dachy starodawnej dachowki (por. fr. tuiles - dachowka).
Nie majac formy do tuiles posluzylam sie zwyklym walkiem do ciasta (na ilez to sposobow mozna go wykorzystac poza walkowaniem!) i musze przyznac, ze sposob ten sprawdzil sie doskonale. Sekret lezy w tym, aby tuiles ukladac na walku, gdy sa jeszcze gorace.
Tuiles moga stanowic pyszny dodatek do lodow lub innych deserow. Mozna je rowniez -najprosciej - oproszyc cukrem pudrem i podac do poludniowej kawy. Polecam!

Tuiles
2 bialka duzych jaj
55g cukru pudru
15 pszennej maki zwyklej
55g mielonych migadalow
2 lyzeczki oleju z orzeszkow ziemnych
Lekko ubilam bialka, aby sie spienily tylko. Dodalam cukier , make, mielone migdaly i olej.
Piec rozgrzalam do 200C.
Blache wylozylam papierem do pieczenia i umiescilam na niej po lyzce mikstury, za kazdym razem lekko rozprowadzajac mase spodem lyzki, uwazajac aby zostawic 2cm odstepy.
Pieklam ok. 8 minut, az delikatnie sie zezlocily. Pomagajac sobie metalowa szpatulka zdejmowalam ciasteczka z blachy i gorace ukladalam na walku. zostawialam je na nim az do calkowitego wystygniecia.
uwielbiam tuiles, bo mozna wykorzystac na wiele sposobow. niepodoba mi sie tylko, ze zawsze porzadnie sie poparze,)
ReplyDeleteja jeszcze nigdy nie robiłam takich ciasteczek .
ReplyDeleteTatter Twoje są takie śliczne
Piekne te Twoje tuiles! bardzo apetycznie wygladaja :) a metoda z walkiem warta przetestowania ;)
ReplyDeleteJa też je uwielbiam. Robiłam kiedyś też kokosowe - przepyszne były. I też z użyciem wałka :)
ReplyDelete