Thursday, 10 July 2008

Placek z kruszonka

Bardzo jestem ciekawa, jakie wrazenia wywoluja u Was slowa: placek z kruszonka. Czy macie przed oczami tylko ciasto - artomatyczne i slodkie od ogromnych kawalkow kruszonki pokrywajacej gesto jego wierzch? Czy moze tak jak mi od razu do glowy przychodzi wspomnienie pewnej lipcowej nocy nad jeziorem...

Bylo bardzo goraco mimo, ze slonce schowalo sie juz za horyzontem. Ktos zaproponowal spacer na plaze po drugiej stronie jeziora i kapiel. Droga prowadzila przez wies, pozniej zamieniala sie w kreta polna drozke.
Woda byla cudownie orzezwiajaca i plywalismy z dobra godzine, wiec gdy zdecydowalismy sie wracac bylo juz bardzo ciemno. Znow maszerowalismy piaszczysta sciezka. Wokol cisza, tylko nasze glosy i smiechy ozywialy noc. Dotarlismy do wioski i w tej samej chwili dotarl do nas cudownie slodki zapach.
Gdy ma sie lat 17 czy 18, codziennym pozywieniem biwakowicza sa rozmiekle breje z puszek, sloikow, okazjonalna ryba z rusztu i pieczone kielbasy. Nic wiec dziwnego ze dla wiekszosci z nas zapach swiezo upieczonego drozdzowca spowodowal nagly alert receptorow. Szybko zlokalizowalismy dom z ktorego wydobywaly sie te niebianskie aromaty. Stalismy przed furtka, namawiajac sie nawzajem do zapukania do drzwi domu. Ktos z radoscia oznajmil, ze ma w kieszeni kilka monet. Dodalao nam to odwagi, zapukalismy, przepraszajac za pozna pore. Godpodyni, okraglutka pani w kolorowym kwiecistym fartuchu, wcale nie wygladala na zdziwiona, gdy wysluchala przyczyn naszej nocnej wizyty. Mowilismy, ze mamy pieniadze i chetnie zakupimy od niej troche tej wspanialosci, ktorej zapach calkowicie nas zniewolil. Pani usmiechnela sie i zniknela za uchylonym drzwiami. Zaszelescil papier.
Chwile pozniej wreczyla nam 5 kawalow drozdzowego ciasta z truskawkami i kruszonka. Odmowila zaplaty i zyczac nam "na zdrowie", dodala, zeby poczekac z 10-15 minut, aby ciasto przestyglo...
Naszym podziekowaniom nie bylo konca, ale gdy tylko znalezlismy sie za furtka, nie szczedzilismy ani chwili... najpier "pozarlismy" kruszonke, potem reszte ciasta... A co to bylo za ciasto... puszyste i pelne zapachu od wanilii i owocow, z rumiana delikatnie chrupiaca skorka...

Ten smak towarzyszy mi do dzis i nie ma lata bez drozdzowca z kruszonka i owocami, ktory, zdradze Wam tajemnice, najlepiej smakuje w ciepla lipcowa noc...


Drozdzowy placek z kruszonka i truskawkami*

180g drobnego cukru
2 duze jajka
5 zoltek
250ml letniego mleka
750g maki pszennej, zwyklej lub tortowej
2 1/2 lyzeczki drozdzy instant
2 lyzki cukru waniliowego
szczypta soli
125g masla, rozpuszczonego i schlodzonego
3 lyzki oleju slonecznikowego

300g truskawek, oczyszczonych, oplukanych i osuszonych
kruszonka lub cukier perlowy


Cukier, jajka i zoltka ubiajam na puszysta mase, ktora wlewam do misy (mozna uzyc miksera lub maszyny do chleba). Dodaje mleko. Mieszam dosypuje przesiana make wymieszana z drozdzami, sol i 3 lyzki oliwy. Mieszam dokladnie, chwile wyrabiam. Gdy ciasto jest spoiste zaczynam dodawac po 2 lyzki rozpuszczonego masla, ciagle wyrabiajac. Gotowe ciasto jest raczej luzne ( i takie ma byc!), gladkie, delikatnie lepkie. Mise zakrywam folia i zostawiam na 1 godzine do wyrosniecia.

W tym czasie przygotowuje blaszke - smaruje ja maslem i wykladam papierm do pieczenia. Wyrosniete ciasto przekladam do blaszki, wyrownuje. Zakrywam i fermentuje przez 30-45 minut (az ciasto wyrosnie prawie do brzegow foremki). Wtedy ukladam na nim przepolowione truskawki, posypuje kruszonka lub perlowym cukrem.
Pieke w piecu rozgrzanym do 180C przez godzine.

Kruszonka **

90g maki pszennej zwyklej
50g cukru
1 lyzka cukru waniuliowego
60g bardzo goracego masla

Make i cukry wymieszalam w misce, wlalam gorace, bablujace maslo. Wymieszalam dokaldnie.

Goraco polecam!

* przepis na ten placek to zmodyfikowana wersja przepisu Paulinki, wpisanego tutaj.

** kruszonke przygotowuje z rewelacyjnego przepisu, ktory zamiescila Bajaderka na przyklad tutaj - polowa skladnikow z przepisu jest wystarczajaca do tego ciasta, choc czesto robie z pelnej bajaderkowej porcji, resztki niewykorzystanej kruszonki zamrazam lub przechowuje w lodowce w szczelnie zamknietym pojemniku.

Obu Paniom za przepisy niniejszym dziekuje!

5 comments:

  1. Jak zwykle zdjęcie takie ,że myślę sobie coby jakoś poczęstować się kawałkiem :D Tylko ,ze niestety /stety :D muszę zakasać rękawy i upiec sama takie ciasto .A coś dawno nie piekłam ciasta drożdżowego

    ReplyDelete
  2. Piękna historia:)! Tak opisana, że sama poczułam ten zapach:)
    Dochodzę do wniosku, że ciasto drożdzowe, chyba ma największe działanie na nasze receptory węchu z wszystkich ciast. Jak żadne inne wzbudza pożądanie...:D Ciekawe dlaczego?
    Niestety, w drożdzowych to ja jestem jeszcze w przedszkolu:(...ale nadrabiam zaległości:D

    ReplyDelete
  3. Margot...nie ma drugiego ciasta jak drozdzowe!

    Eweno...calkowicie sie z Pania zgadzam! Musisz zatem zaczac piec drozdzowce i powoli zdasz do 1 klasy ;D

    ReplyDelete
  4. Miło by było promować, może od razu do drugiej(w rzeczywistości nigdy do pierwszej nie chodziłam)? Bo mam za sobą bardzo udane drożdzowe z tąż samą Bajaderkową kruszonką i korcą mnie, bardzo korcą jakieś bułeczki, drożdzóweczki, chleb...wiem, że pewien blog niedaleko, ale aż się boję tam zaglądać:)

    ReplyDelete
  5. Ej...cieszylabym sie jak dziecko, gdybys bakcyla piekarniczego polknela!
    Drozdzowki BeatySz Ci polecam, z serem, pieklam je milion razy, sa wysmienite!
    A do "Piekarni" zapraszam, wlasnie wpisalam nowy przepis na chleb na zakwasie, ktory polecam.

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...