Monday, 20 October 2008

Pomidory

O pomidorach w tym roku jeszcze nie pisalam. Winna im jednak jestem kilka slow, bo oto wlasnie kilka dni temu przynioslam z ogrodu moje ostatnie tegoroczne zbiory.


Potezny krzak San Marzano chojnie mnie obdarzyl taka iloscia pomidorow, ze oprocz wielu sloikow passaty, gestego pomidorowego puree i torebki suszonych pomidorow, postanowilam rowniez , na zakonczenie sezonu, przyrzadzic dwa rodzaje Ketchupu. Jeden z przepisu "rodzinnego", a drugi z zapozyczonego od Jamiego O. z ksiazki "Jamie at Home".

Ten cudownie pyszny i aromatyczny sos zostaje wzbogacony slodycza bazylii oraz wspaniale ze soba wspolgrajacymi smakami fenkula i selera naciowego. Oba warzywa nadal rosna u mnie na grzadkach i gdyby nie to, ze pomidorowe krzaczki nie kusza juz czerwienia owocow, to z pewnoscia uwarzylabym jeszcze kilka litrow...



Domowy ketchup Jamiego O.
1 duza czerwona cebula, grubo posiekana
1/2 bulwy fenkula, grubo posiekana
1 seler naciowy, grubo posiekany
oliwa z oliwek
4cm kawalek swiezego imbiru, pokrojony w grube plastry
2 zabki czosnku
1/2 swiezej papryczki chilli,bez nasion, posiekanej grubo
peczek bazylii, liscie oddzielone od lodyg
1 lyzka nasion kolendry
2 gozdziki
1 lyzczeczka swiezo mielonego czarnego pieprzu
sol Maldon
1kg pomidorow (najlepiej San Marzano, lub innych typu "plum")
200ml czerwonego octu winnego
70g miekkiego brazowego cukru
W duzym, ciezkim garnku rozgrzalam oliwe i dorzucilam wszystkie warzywa oraz dodalam czosnek, imbir, chilli, lodyzki bazylii, nasiona kolendry i gozdziki. Doprawilam sola i pieprzem.
Zagotowalam i zmniejszylam ogien do minimum i tak gotowalam ok 15-20 minut, az wszystkie warzywa zmiekly. Wtedy dodalam pokrojone na cwiartki pomidory i 350ml wody.
Doprowadzilam do wrzenia, a pozniej gotowalam na malym ogniu, az sos zredukowal sie o polowe.
Dodalam liscie bazylii i uzywajac recznego blendera zmiksowalam wszystko na gesty sos. Nastepnie dwukrotnie przetarlam go przez sito, az stal sie gladki i blyszczacy.
Potem przelalam miksture do czystego garnka, dolalam ocet winny i dosypalam cukier. Gotowalam delikatnie, az sos stal sie gesty (jak pomidorowy ketchup). Doprawilam raz jeszcze i przez lejek przelalam do wyparzonych butelek.
Butelki z wystudzonym sosem umiescilam w chlodnym miejscu. Mozna rowniez zapasteryzowac.

7 comments:

  1. Tatter, podziwiam szczerze! :)) Czarujesz z tych pomidorków :)
    Pozdrawiam.

    ReplyDelete
  2. Mam nadzieje, ze jeszcze dostane odpowiednie pomidory. To musi byc pyszne :)

    ReplyDelete
  3. Tatter ,taki keczup to ja lubię ,te sklepowe są ble

    ReplyDelete
  4. A ja bym w te piękne pomidory ze zdjęcia - po prostu wbiła zęby i z przyjemnością zjadła samego. :)

    ReplyDelete
  5. Wprawdzie wiedzialam o tym, ze bedzie pyszny ale nie przypuszczala, ze az tak. Do zapisania: nigdy nie robic z polowy porcji!! :) taka ilosc znika z garnka zanim cokolwiek zostanie przelane do butelki ;)

    ReplyDelete
  6. Oczywiście i ja zrobiłam ,nie ze świeżych pomidorów bo te są już w Polsce mało zjadliwe
    Zrobiłam z włoskich puszkowanych i keczup wyszedł rewelacyjny i pisze to osoba co nie lubi kupnych keczupów
    :D.Ten wyjadałam z garnka !!!!

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...