Przy kuchnenym stole u Polki caly weekend byl niezwykle pracowity. Nie dosc, ze przypadla jej w udziale opieka nad Piekarnia, to dodatkowo namowilam ja na perski deser i jeszcze jedna porcje buleczek (o obu pysznosciach wkrotce na naszych blogach). Az trudno uwierzyc, ze kuchnia Polki gotuje tylko dla dwoch osob, bo zagladajac na jej blog mozna odniesc wrazenie, ze tam, az roi sie od wyglodnialych przy stole ;DDD.
Ale do rzeczy. Propozycje ogromnie kuszace: zamojskie cebularze i "cos" od Dana Leparda. Chleb Dana, w nieco zmienionej formie, juz pieklam, wiec skusilam sie na cebularze, gdzie wykorzystalam nowy sposob na przygotowanie cebuli z makiem. Przepis na ciasto odrobine zmodyfikowalam, w dodatku mysle, ze obecnosc jajka w przepisie jest calkowicie zbedna i nastepnym razem zrobie bez.

Zamojskie cebularze
Ciasto:
20g swiezych drozdzy
1 lyzka cukru
500g maki (wsypalam 250g krupczatki i 250g bialej pszennejmaki chlebowej)
1 szklanka mleka
1 jajko
1 lyzeczka soli
40g tluszczu (uzylam domowego smalcu)
Farsz cebulowy:
3 czubate lyzki maku
5 srednich cebul, pokrojonych w gruba kostke
3 lyzki oliwy z oliwek
szczypta soli
Zaczelam od przygotowania cebulki. Pokrojona wrzucilam do wrzatku i gotowalam, az nieco zmiekla. Odcedzilam dokladnie na sicie i przesypalam do sloja. Dodalam mak, oliwe i szczypte soli. Sloj zamknelam i potrzasnelam nim energicznie.
Drozdze wymieszalam z lyzka cukru i 2 lyzkami cieplego mleka. Gdy "ruszyly" dodalam do nich make, sol, pozostale mleko rozpuszczone z tluszczem i wyrobilam lsniace i gladkie ciasto. Zostawilam do wyrosncia na 1 godzine. Ciasto podzielilam na 12 czesci, zwinelam z nich luzne kule i zostawilam na 10 minut. Z kazdej kuli rozwalkowalam placek, ktory posmarowalam rozmaconym jajkiem. Na wierzchu ulozylam kopiasta lyzka cebulowego farszu. Zostawilam do wyrosniecia na 30 minut. Pieklam w 230C przez 20 minut.

Doskonale smakowaly na cieplo i byly pyszne tez nastepnego dnia. Polecam goraco, a Polce dziekuje za przepis :*
Kochana cala przyjemnosc po mojej stronie! Naprawde :)
ReplyDeleteCebularze sliczne. Zamojskie takie ;)
Pragne tylko doniesc, ze zarowno ja jak i Polowek nalezymy do osob szczuplych i wcale duzo nie jemy :P Ponoc jemy bardzo malo - tak ludzie gadaja :D
Sciskam wieczorowa pora :*
Cebularze ładne, fachowe takie ;)
ReplyDeletePozdrawiam :-)
PS. Film o rzucaniu ciastem przez pana B. już znalazłam ;)
Jakie one smaczniutkie! Sliczne!:))
ReplyDeletePiękne wypieki, piękne zdjęcia!
ReplyDeleteMoje zjedzone, ale tak sobie myślę, że chętnie spróbowałabym po jednym (pewnie bym pękła, no trudno!) od każdej z Piekarenek. Jestem pewna, że choć z jednego przepisu robione - to u każdej smakowałby trochę inaczej. :)
ReplyDeleteŚliczne cebularzyki lubelskie :)
ReplyDeletePolko, oczywiscie ze zamojskie!
ReplyDeleteJa mam za to w domu cala zgraje glodomorow - w locie, jak mewy, lapali po cebularzu i gnali na boisko, aby za pol godziny wrocic po jeszcze...
Mafilko, dziekuje i ciesze sie, ze film sie przydaje :D
Majano, :*
Agato, bardzo dziekuje w imieniu wypiekow ;D
Malgos, Ty jednak jestes lasuch. I zgadzam sie, na pewno smakuja inaczej mimo , ze z jednego przepisu...to jest wlasnie cudowne!
Aga9999, Polka mowi, ze one na 100%sa zamoyskie :DDDD Tak czy owak sa pyszne!
Bardzo ładne cebularze. Widzę, że postanowiłaś nieco zmodyfikować sposób na cebulkę. Ja trzymałem ją w słoiku przez dobę w lodówce.
ReplyDeleteCudownie wyglądają:) Koniecznie muszę je nadrobić w tym tygodniu:)
ReplyDeleteTatter - upiekłam cebularze, więc melduję :) Zmieniłam nieco recepturę, podobnie jak u Ciebie, ale bez jajka, z mniejszą ilością drożdży, cukru i masła. Pyszniutkie!
ReplyDeleteKuba, Twoim tez niczego nie brakuje :D Przepis na cebulke podpatrzylam na tej stronie, z ktorej Polka "pozyczyla" przepis (u Polki na blogu tez jest)
ReplyDeleteAtino, dziekuje i goraco Cie namawiam. A..i dostalam maila, to oczywiscie moj blad, ale juz poprawiony :D
An-no, dzieki za info - podsumowanie u Ali juz jutro.