Po porannych pracach domowych, odwiezieniu babci na dworzec autobusowy, odtransportowaniu "prawie siedmiolatki" na lekcje muzyki, przelotnej wizycie w sklepie, odebraniu z dworca kolejowego meza wracajacego ze sluzbowej podrozy, upieczeniu burgerowych bulek i trzech bochenkow chleba, przygotowaniu lunchu, ponownym posprzataniu, uwarzeniu kilku sloikow dzemu, "pokonaniu" stosu prania, udalo mi sie wyprawic rodzine do kina, po czym zaszylam sie w ogrodzie z psem u boku, chlodnym piwem, ksiazka i popoludniowym koncertem mieszkacow drzew, krzewow i traw w tle. Naprawde blogo mi sie zrobilo. Zasnelam. I spalabym tak nie widomo jak dlugo, gdyby nie nawolywania sasiadki. Podreptalam wiec do niej ze szklanica niedopitego piwa. Pogwarzylysmy troche, nie zapominajac o wyrazeniu nieopisanej radosci z tak udanego dnia, pod kazdym wzgledem.
Wspomnialam tez o dzisiejszych wypiekach i zaproponowalam sprobowanie jednego z chlebkow. Jadlysmy kromki z samym maslem - lekkie, wilgotne, aromatyczne, z delikatna orzechowa nuta i z chrupiaca od nasion skorka. Raczylysmy sie prawdziwie letnim pieczywem, a wszystko to za sprawa Ali, jej Piekarni, i nowej gospodyni Reve, ktora podzielila sie z nami przepisem. Bardzo dziekujemy!

Chleb orkiszowy z bulgurem
Zaparka:
100g bulguru
250g wrzacej wody
½ łyżeczki soli
Odmierzona ilosc bulguru wsypalam wraz z sola do miski i zalalam wszystko kubkiem wrzatku. Zamieszalam, przykrylam pokrywka i zostawilam na 15 minut. Po tym czasie kasza wchlonela cala wode. Delikatnie wzruszylam ja widelcem i odkryta zostawilam do wystudzenia.
Zaczyn:
2 łyżeczki miekkiego brazowego cukru
2 łyżeczki drożdży instant
50g letniej wody
Drożdże rozprowadzilam w wodzie z dodatkiem cukru, wymieszalam i odstawilam w ciepłe miejsce, aby ruszyły.
Ciasto:
750g bialej mąki orkiszowej
190g mąki orkiszowej razowej
1/2 szklanki płatków orkiszowych
1 1/2 łyżki soli
50ml oliwy z oliwek
400g letniej wody
Maki przesialam do miski, dodalam platki orkiszowe i wystudzony bulgur i sol. Dolalam plyny i zaczyn. Dobrze wymieszalam i zagniotlam elastyczne ciasto. Zostawilam je na 1 godzine do wyrosniecia, zlozylam i "wyrastalam" jeszcze godzine. Nastepnie podzielilam ciasto na dwie czesci i kazda zwinelam w rulon. Umiescilam je w naoliwonych formekach i zostawilam o wyrosniecia (ok 1 godz.).
Rozgrzalam piec do 250 st. C. Pieklam z para 10 minut po czym zmniejszylam temperature do 220C i pieklam 15 minut, dopieklam w 200C kolejne 15 minut. Wystudzilam na kratce.



4 comments:
jak zwykle piękny chlebek!
witaj Tatter :)
Chciałabym upiec pain bretton ale na zakwasie żytnim i pytanko ile go musiałabym użyć? Mój zakwas ma niecałe 2 tygodnie więc nie wiem czy nie za młody ale i tak prosiłabym o poradę w kwestii chlebka. Pozdrawiam
Tak bardzo fajnie tak popracować ,a potem odpocząć ,zwłaszcza jak się ma piękny ogród :)))
A chleb , Mistrzu piękny upiekłaś ale czego jak czego ale u ciebie takich chlebów zawsze się spodziewam- cudnych
Tys Mistrz nad Mistrze :)
A teraz zapraszam do zabawy :P
Szczegoly u mnie :))
http://table-table.blogspot.com/2009/07/bang-bang-i-hit-ground-bang-bang.html
Post a Comment