Wrocilam rozpromieniona i wypoczeta. Teraz z przyjemnoscia powracam do kuchni i oczywiscie mojego ukochanego ogrodu, gdzie dogladajac na chwile tylko zapomniane roslinki, moge wspominac urlopowe doznania. A mam ich calkiem spory bagaz - urzekajace krajobrazy, zapachy lata w polu i na talerzu, wystawy cukierenek kuszace przechodniow barwami i nieskazitelna aranzacja. Wnetrza kafejek wypelnione aromatem swiezo parzonej kawy i stolikami zajetymi przez patronow z wzrokiem utkwionym w gazetowym druku. Ludzi przechodzacych obok, szczegolnie tych, ktorzy donikad sie nie spiesza i przystaja co chwile by pozdrowic nadchodzacych z przeciwka. Obraz miasta noca, wypelnionego gwarem, aromatami i lumincja ulicznych lamp i neonow.
Wspomnienia porankow sa jednak najmilsze - otwarte na oscierz okno wychodzace na cicha jeszcze ulice, stolik nakryty dla dwoch osob, filizanka dobrej kawy, czasem herbaty, slodki i pachacy dzem z truskawek lub renglod i pyszny, rozplywajacy sie w ustach maslany rogalik.
Croissants (12 rogali)
280g bialej pszennej maki chlebowej
50g maki pszennej T55
1 1/2 lyzeczka drozdzy instant
1 lyzeczka soli
1 lyzka drobnego cukru
2 lyzki wody
115ml mleka
25g bardzo miekkiego masla
175g miekkiego masla
1 zoltko i 1 lyzka mleka do smarowania rogali
Maki przesialam do miski, wmieszalam sol, cukier i drozdze. Jajko roztrzepalam z mlekiem i woda i calosc wlalam do miski z maka. Wymieszalam i dodalam 25g masla. Mieszalam az wszystkie skladniki dobrze sie polaczyly. Nastepnie dosc lepka mase wylozylam na lekko omaczony blat i zagniotlam gladkie, elastyczne ciasto. Uksztaltowalam kule i wlozylam ja do natluszczonej miski. Zostawilam szczelnie przykryte na 1 1/2 godziny, odgazowujac ciasto po 45 minutach.
Po fermentacji, wyjelam ciasto na stol, odgazowalam. Rozwalkowalam je na prostokat szerszy niz kostka masla (175g) i odrobine wiecej niz dwa razy dluzszy. Umiescilam maslo na jednej polowie ciasta, zakladajac druga na maslo. Dokladnie zlepilam brzegi. Teraz znow rozwalkowalam prostokat ciasta o grubosci 2cm i dwa razy dluzszy niz szerszy. Zlozylam na trzy, zlepilam brzegi i zawinelam w folie. Wlozylam na 15 minut dp lodowki. Powtorzylam caly proces jeszcze dwa razy, przed walkowaniem obracajac ciasto o 45 stopni.
Zwiniete ciasto wlozylam na 30 min do lodowki, po czym rozwalkowalam je na prostokat mierzacy 52cmx30cm. Rotacyjnym nozem (do pizzy) przecielam ciasto wzdluz i otrzymalam dwa paski o szerokisci 15cm. Na szrokiem brzegu paska oznaczylam 15cm i 7,5cm po przeciwnej stronie. W ten sposob podzielilam kazdy pasek na 6 trojkatow. Zwijalam scislo rogale zaczynajac od podstawy trojkata. Delikatnie naciagniete i wygiete ukladalam na blasze wylozonej papierem do pieczenia. Przykrylam natluszczona folia i zostawilam o wyrosniecia na 40 minut. W tym czasie nagrzalam piec do 200C.
Kazdy rogal posmarowalam zoltkiem roztrzepanym z lyzka mleka. Pieklam ok. 20 minut. Studzialm kilka minut na kratce. Polecam goraco i zycze smacznego :D
To musiał być bardzo udany wypad...z takimi rogalikami w tle:)....też bym chętnie....
ReplyDeleteJakie pyszne te rogaliki!:))
ReplyDeleteA gdzie spędzałaś wakacje?
Pozdrawiam:-)
o tak rogale wyglądają na pyszne i ten dżem z renklod( same mirabelki i cukier?)
ReplyDeleteFajnie ,ze już jesteś ...
ups ,miało być czy dżem z samych renklod i cukru :DDDDD
ReplyDeleteeweno, rzeczywiscie jest co wspominac ;D Na takie wakacje czekalam od lat...
ReplyDeletemajano, rogale maslane maja w moim domu specjalne miejsce. Twoje pytanie to dobry pomysl na zagadke urlopowa ;DD
margot, sa pyszne! A przepis na dzem renglodowy wpisze na Cinie, OK?
Tatter, mam zgadywać? ;)
ReplyDeleteJesli tak to obstawiam Włochy albo Francję :)
Zgadlas!
ReplyDeletesą wyjątkowe, pachną tak ,że trudno się doczekać kiedy się upieką i 20 minut wydaje się wiecznością :)
ReplyDeleteZwłaszcza piętnastolatkom :DDD
Tatter ,tak ,tak bardzo proszę ten przepis na dżem z renklod
p.s obiecuję ,że na drugi raz będzie zdjęcie rogali