Thursday, 31 December 2009

Noworoczna babeczka

I tak dotarlismy do konca. Nowy Rok za rogiem, pora wiec na podsumowania.
Jaki byl dla Was 2009? Laskawy, radosny, pelen zmian na lepsze, na gorsze? Moze pokrzyzowal Wam plany, moze cos ulatwil...

Moj 2009 nie byl specjalnie burzliwy, przyniosl za to moc niespodzianek, urodzilo sie rowniez kilka projektow, ktore mam nadzieje zrealizowac w Nowym Roku.

Kulinarnie 2009 obfitowal w nowosci - nowe smaki, nowe ingrediencje, nowe ksiazki i nowe kuchenne sprzety ;D Domniowala prostota sezonowych skladnikow i bogactwo smakow czyli tak jak lubimy najbardziej. Zaliczamy wiec 2009 do bardzo udanych!

Na koniec jeszcze jeden przepis, odkryty zupelnie niedawno na jednym z blogow. Przede wszystkim pozwala zutylizowac nadmiar zgromadzonych zurawin, poza tym koncentruje w sobie cudowne zapachy zimowego sezonu. Zapraszam wiec na Noworoczna Babeczke. Przepis podaje w zmodyfikowanej przeze mnie wersji, oryginal mozna zobaczyc na blogu Confection of a Foodie Bride.


Noworoczna babeczka

225g miekkiego masla
225g kremowego serka o temp. pokojowej
200g cukru
3 jajka
sok i skorka otarta z 1 cytryny
1/2 lyzeczki ekstraktu z migdalow
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
275g maki tortowej
2 lyzeczki proszku do pieczenia
2 szklanki swiezych zurawin wymieszanych z
1 lyzka maki

Babkowa foremke (bundt) wysmarowalam olejem. Piec rozgrzalam do 180C.

Najpierw dobrze ubilam maslo z serkiem, dodalam cukier i na srednio wysokich obrotach ubijalam przez 3 minuty. Nastepnie dodalam po jednym jajku, dobrze ubijajac mase za kazdym razem. Dorzucilam otarta skorke i wlalam sok. Zmniejszylam obroty miksera do minimum i dodalam sol. W dwoch czesciach dodalam przesiana make z proszkiem do pieczenia i dobrze calosc zmiksowalam. Za pomoca lyzki wmieszalam do ciasta zurawiny. Pieklam ciasto przez 60-70 minut. Po wyjeciu z pieca ciasto zostawilam w blaszce na 10 minut, nastepnie wystudzilam na kratce przez noc. Przed podaniem obficie posypalam cukrem pudrem.
Zycze wszystkim smacznego i...

... do siego roku!

A gdy juz przyjdzie, niech nam przyniesie wszystko co najlepsze, zmartwienie zastapi radoscia, troske otucha, a burze pokojem. Z najlepszymi zyczeniami ... Tatter

Tuesday, 29 December 2009

Slow kilka o makowcach...

... czy struclach makowych - jak kto woli. Powiem krotko - nie wyobrazam sobie bez nich Bozego Narodzenia wcale. W domu mych rodzicow i dziadkow zawsze mozna je bylo znalezc wsrod swiatecznych ciast. Najlepsze piekla moja Babcia - krucho-drozdzowe ciasto i niesamowicie pachnaca masa makowa. Powiem szczerze, ze to moj makowcowy ideal. Ani ciasto ani masa makowa nie byly nigdy zbyt slodkie, lukrowa polewa, czesto z dodatkiem alkoholu i kandyzowanej skorki , byla zatem niezbedna. Taki makowiec robie i ja, zwykle trzy niezbyt grube strucle. Masa makowa jest pelna bakalii i pachnie nieziemsko...

Ponizej prezentuje moja wersje bozonarodzeniowa z czarnym lub niebieskim makiem, ale przyznaje, ze takie strucle sa doskonale na kazda inna okazje, a samo nadzienie naprawde mozna dowolnie zmienic. Sprawdza sie tutaj taka sama masa, ktora przygotowuje do marcinskich rogali lub masa orzechowa z przepisu Dziuni.

Przepis na ten sam makowiec podala kilka lat temu moja cincinowa kolezanka Joanna i w podanym linku mozna podczytac wiele istotnych informacji dodawanych przez lata przez wszystkich piekacych (zycze milej lektury ;D). Przepis Joanny pochodzi z dawnego numeru Twojego Stylu i w nazwie pojawia sie nazwisko autorki p. Zofii Nasierowskiej.

Makowiec bozonarodzeniowy

Ciasto:

500g maki tortowej
50g drożdży

80g cukru pudru
1/2 szklanki jogurtu greckiego
200g masła
1 jajko
3 żółtka
skórka otarta z cytryny
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii
szczypta soli


Masa makowa:

500g maku
1 l mleka
100g masła
1/2 szklanki miodu
70g drobnego cukru (caster sugar)
2 jajka
50 ml rumu
250g bakalii
2-3 lyzki bulki tartej
1 lyzeczka ekstraktu z wanilii lub nasiona z 1/2 laski wanilii

Przygotowanie nadzienia zaczynam zwykle dzien wczesniej. Oplukany mak zalewam mlekiem i gotuje na malym ogniu przez ok. 45 minut. Wylewam na sito, dobrze odsaczam. Potem miele dwukrotnie w maszynce. W rondlu rozpuszczam maslo z miodem, wsypuje zmielony mak i dorzucam bakalie. Mieszam gotujac przez 10 minut. Zdejmuje z ognia i zostawiam do przestygniecia.

Nastepnego dnia ubijam zoltka z cukrem na gesta mase. Bialka ubijam na sztywno. Najpierw do masy dodaje zoltka i bulke tarta, mieszam dobrze, a potem delikatnie dodaje ubite bialka i odrobine alkoholu. Masa jest gotowa.

Swieze drozdze rozcieram z 2 lyzkami cukru pudru, dodaje jogurt i dobrze mieszam. Odstawiam. Do miski przesiewam make, dosypuje reszte cukru i maslo pokrojone w mala kostke. Siekam az utworza sie grudki. Dodaje roztrzepane zotlka z jajkiem, waniliowa esencje i drozdzowy zaczyn. Wszystko lacze w kule, ktora wykladam na stol i chwilke zagniatam. Dziele kule ciasta na 3 rowne czesci i w kladam do lodowki na 30 minut, zawiniete w folie (schlodzone ciasto lepiej sie walkuje).

Kazda czesc rozwalkowuje na prostokat, nakladam mase makowa, zostawiajac z trzech stron 2cm margines (dwie krotkie i jedna dluga). Nastepnie zwijam szczuple makowce. Kazda rolade ukladam na kawalku papieru do pieczenia, uprzednio wysmarowanego maslem i zawijam makowce dosc ciasno (koncowka papieru pod spod) zostawiajac otwarte konce. Tak przygotowane ukladam na blasze. Piec rozgrzewam do 120C i wsuwam do niego blache ze struclami, zostawiam na 30 minut z uchylonymi drzwiami. Po tym czasie drzwi pieca zamykam, zwiekszam temperatre do 180C i pieke 30 - 45 minut, az skorka na makowcach bedzie rumiana. Zostawiam do ostygniecia w papierowych rulonach, swietnie sie w nich tez przechowuja. Przed pokrojeniem makowce lukruje.
Bardzo polecam!

Swieta, Swieta...

Swieta, Swieta ... juz po Swietach! Wlasciwie ten wpis mial pojawic sie w przeddzien Wigilii - mialy byc swiateczne zyczenia i co nieco o bozonarodzeniowych potrawach. Ale jak to czesto bywa, technika plata nam figle w najbardziej niestosownym momencie - bez pardonu zostalam odcieta od wirtualnego swiata. Zamiast pisac i odpisywac na maile i e-katki lepilam z dziecmi w ogrodzie balwany, wzielam udzial w kilkunastu snieznych bitwach (zabraklo mi nawet suchych rekawic!).

I poniewaz na zyczenia bozonarodzeniowe dzis jest juz za pozno podziele sie z Wami naszymi swiatecznymi "gwiazdkami".

W sferze bozonarodzeniowych prezenow jeden zasuguje na wyjawienie - w wigilijny poranek dotarla do nas widomosc, ze nasze najstarsze dziecie otrzymalo propozycje dolaczenia do kolejnego muzycznego projektu i wiaze sie z tym kilka koncertow, jeden rowniez w Big Apple! Ogromnie sie cieszymy i dumni jestesmy z naszej coreczki!

W dodatku tegoroczny domowy koncert bozonarodzeniowy byl dla nas wyjatkowo wzruszajacy, nasze najmlodsze dziecie po raz pierwszy zagralo dla nas kilka pieknych koled - male paluszki pomykaly po wielkiej klawiaturze, a na twarzy oprocz radosnego usmiechu widac bylo skupienie. Swiateczny koncert byl prawdziwym przebojem!!!

W sferze kulinarow nie bylo specjalnych nowosci, wspomniec jednak musze o pierniczkach i makowcu. Ciasteczka wycinalismy z dwoch rodzajow ciast. Pierwsze pierniki upieklismy z czesci ciasta na piernik staropolski, o ktorym rozpisalam sie juz w zeszlym roku, wiec dodam tylko, ze tegoroczne ciasto bylo wyjatkowo aromatyczne i dojrzale. Choinki zostaly ozdobione maznieciem zaledwie z koniakowego lukru i kilkoma susznymi zurawinami:


Nic dziwnego, ze tak szybko zniknely...



Slusznie uczynilismy zatem wypiekajac jeszcze 100 dodatkowych ciasteczek. Z Golden Gingerbread wypiekam pierniki od lat, nigdy jeszcze nie byly one tak cudownie kruche i pyszne. Wiele z nich ozdobione lukrami wisza nadal na swiatecznym drzewku. Ponad 100 "golutkich" piernikow zamknelismy szczelnie w cookie jar, ktorego pekatosc mozna podziwac na ponizszym zdejciu:


Dzis na dnie ostalo sie zaledwie kilka piernikow - nikt nie chce sie jednak przynac do ich zjedzenia. Wine zwalamy zatem na nasze domowe zwierzeta ;D


Golden Gingerbread

350g maki zwyklej
1/2 lyzeczki sody
1/4 lyzeczki soli
2 lyzeczki mielonego imbiru
2 lyzeczki mielonego cynamonu
130g masla
130g mialkiego cukru (caster sugar)
4 lyzki syropu klonowego
2 zoltka roztrzepane

Przesiewam razem make, sode, sol i przyprawy. Maslo kroje na kawaleczki i palcmi lacze suche skladniki z maslem tak aby powstalo cos w rodzaju drobnych chlebowych okruchow. Nastepnie dodaje cukier, syrop i zoltka, mieszam. Ma powstac zwarte ciasto. Ugniatam chwile na stolnicy. Zawijam i chlodze mni. 30 min.Walkuje. Pieke w piecu nagrzanym do 180 C ok 12 minut.

Koniecznie musze tez wspomniec o makowcach...

Sunday, 13 December 2009

Juz pachnie swietami w Weekendowej Piekarni

O tak Artos to prawdziwie swiateczny chleb. Pachnie tak jakby wszystkie zapachy Bozego Narodzenia byly w nim zawarte. Jest delikatnie slodki - pasuja do niego jednak wedzone wedliny i sery o zdecydowanym smaku. Skorka jest rumiana, a sam chleb jak na okazale gabaryty, jest wyjatkowo lekki. Wnetrze, jak zauwazyla nasza gospodyni 55 Weekendowej Piekarni Zawszepolka, listkuje sie apetycznie, co jest kolejna cecha charakterystyczna tego chleba.

Artos pojawi sie oczywiscie, jak co roku, na moim swiatecznym stole, bedzie mial jednak bardziej odswietny wyglad. Bedzie go zdobil symboliczny krzyz z zakreconymi w gore, rozdwajajacymi sie koncami w ktorych uloze polowki orzechow wloskich. Do ciasta dorzuce rodzynki i garsc posiekanych orzechow...mmm...palce lizac!



Artos - grecki chleb swiateczny

1 szklanka zakwasu pszennego (100% hydracji)
3 1/2 szklanki maki pszennej bialej chlebowej
1 lyzeczka soli
1/2 lyzeczki drozdzy instatnt
1 lyzeczka cynamomu
1/4 lyzeczki mielonej galki muszkatolowej
1/4 lyzeczki mielonego ziela angielskiego
1/4 lyzeczki mielonych gozdzikow
1 lyzka zmielonej kandyzowanej skorki pomaranczowej
1 lyzeczka naturalnego ekstraktu z migdalow
2 duze jajka, lekko roztrzepane
1/4 szklanki miodu plynnego
1/4 szklanki oliwy z oliwek
3/4 szkalnki letniego mleka

Do posmarowania bochenka:
2 lyzki wody
2 lyzki cukru
2 lyzki miodu
1 lyzeczka naturalnego ekstraktu pomaranczowego
1 lyzeczka ziarna sezamowego

W duzej misce wymieszalam razem: make, sol, drozdze, cynamon, galke, ziele angielskie i gozdziki. Dodalam zakwas, ekstrakt, jajka, miod, oliwe i mleko. Dobrze wymieszlam, az ze skladnikow utworzyla sie kula, ktora wyjelam na kuchenny blat i zagniotlam miekkie, delikatnie lepkie ciasto (ok. 10 min.). Pierwsza fermentacja trwala ok. 1 1/2 godziny, w polowie ktorej ciasto odgazowalam i zlozylam (stretch and fold technique). Gdy ciasto podwoilo swoja objetosc wyjelam je z miski i po lekkim odgazowaniu, uformowalam kule. Znow zostawilam do wyrosniecia na godzine. W tym czasie nagrzalam piec do 180C. Wierzch bochenka posmarowalam miodowa glazura. Pieklam 20 min, nastepnie obrocilam bochenek o 180 i pieklam kolejne 20-25 min. Przed podaniem koniecznie chleb nalezy wystudzic, ok 1 godziny. Polecam!

Zrodlo: "BBA" P. Reinhart.

Friday, 11 December 2009

A pamietacie kajzerki?

'A pamietacie kajzerki?' spytala jedna z naszych kolezanek. 'A pamietamy!' zgodnie pokiwalismy glowami. Oczywiscie, ze pamietamy - pieczywo PRLu spopularyzowane przez sklepy SPOLEM. Nieco gruba, chrupiaca skorka i mieciutkie wnetrze usiane milionem malenkich dziureczek -niczym gabka. Wydalwaly nam sie wtedy takie pospolite i malo atrakcyjne. O ironio! Kilka ostatnich miesiecy spedzilam wyrobowujac przynajmniej tuzin przepsiow na kajzerki, szukajac tych jedynych, tych ktore przypominalyby, chocby odrobine, buleczki sprzed lat. Po kolejnej nieudanej probie juz mialam zrezygnowac, gdy podczas spotkania moja polska kolezanka zadala tutulowe pytanie. Na powrot wiec zabralam sie za proby i kilka dni temu, zdaje sie opracowalam ostateczny juz chyba przepis na kajzerki. Dziele sie nim zatem, moze zechcecie sprobowac...


Kaiser Rolls (20 srednich buleczek)

500g maki pszennej wysokoglutenowej Manitoby
500g maki pszennej (550)
20g swiezych drozdzy
20g soli
10g jasnego slodu jeczmiennego w proszku (diastatycznego)
600g wody temp. 23C
30g masla, miekkiego lub stopionego

Do miski wsypuje maki, wkruszam drozdze i mieszam je z makami. Dodaje sol i slod, wlewam wode. Na koniec dorzucam maslo. Po wymieszaniu wszystkich skladnikow wykladam ciasto na stol i zagniatam, az stanie sie gladkie i bardzo plastyczne, przez 15 minut. Zostawiam szczelnie przykryte na godzine w cieplym miejscu. Dosc duza ilosc drozdzy powoduje, ze ciasto szybko i duzo przyrasta. Odgazowuje dokladnie i dziele na 20 kawalkow, ktore zwijam w kulki i ukladam na omaczonym stole zlaczeniem w gore. Zostawiam pod przykryciem na 30 minut. Nastepnie formuje dobrze naciagniete buleczki (pozbywajac sie pecherzykow gazu), nacinam je stemplem do kajzerek i zostawiam na 30 minnut, rozetka w dol, na obsypanym maka stole. Rozgrzewam piec do 220C. Bulki ukladam na naoliwionej blasze, nacieciem w gore i pieke na gornej polce przez ok. 20 -25 minut. Studze na kratce.

Przed pieczeniem mozna bulki posmarowac woda i posypac makiem.

Monday, 7 December 2009

Weekendowa Piekarnia #54

Weekendowa Piekarnia #54. Dwie propozycje od naszej gospodyni Aklat:
*zaplatany chleb pelen orzechow wloskich i zurawin
*razowy chleb pszenny z Tang Zhong

Zdecydowalam, ze upieke pieczywo z pierwszego przepisu. Z dwoch powodow. Bardzo spodobal mi sie ten slodki chlebek, od razu odkrylam w nim swiateczny smak i wyglad. Drugi powod to fakt, ze brakuje mi ostatnio czasu, a ze z metoda Tang Zhong mialam juz wielokrotnie do czynienia, wybralalm cos... czego jeszcze nie pieklam. Moimi jedynymi modyfikacjami byly: zastapienie czesci zurawin, pokrojonym w kostke zlotym marcepanem i zmniejszenie ilosci drozdzy. Tym, ktorzy jeszcze nie piekli polecam goraco!


Zaplatany chleb z orzechami, żurawinami i marcepanem

383 g maki chlebowej
43 g cukru
5 g soli
15g swiezych drozdzy
1 lyzeczka startej skorki pomaranczowej
1 lyzeczka Cointreau
113 g mleka w temperaturze pokojowej
28 g rozpuszczonego masła
57 g wody,
2 duze jajka
175 g suszonych żurawin
85g zlotego marcepanu, pokrojonego w kostke
85 g posiekanych orzechów włoskich

1 jajko do smarowania

W misce wymieszalam razem make, cukier, sol i pokruszone drozdze. Mleko podgrzalam z maslem i woda, wystudzilam. Do chlodnego plynu dodalam lyzke likieru Cointreau i starta skorke z pomaranczy. Wlalam do maki, wymieszalam , a nastepnie dodalam lekko roztrzepane jajka. Wszystko raz jeszcze wymieszalam i wyrobilam luzne lecz dosc spojne ciasto. Odstawilam na pare minut, po czym dodalam żurawinę i znow wyrobialam ciasto przez pare minut. Dodalam orzechy i dalej wyrabialam, az rownomiernie rozmiescily sie w ciescie. Na koniec wyjelam ciasto z miski na stol, wierzch posypalam kosteczkami marcepana i kilkkarotnie zlozylam. Odstawilam do wyrośnięcia na 2 h. Ciasto podzielilam na trzy części i zaplotlam warkocz. Zostawilam do wyrosneicia na 1 1/2 godziny, az podwoil objetosc. W tym czasie rozgrzalam piec do 170C. Bochenek posmarowalam jajkiem i pieklam przez 20 minut, wyjelam z pieca raz jeszcze posmarowalam roztrzepanym jajkiem i pieklam jeszcze przez 30 minut. Wystudzilam na kratce przed pokrojeniem. Pyszny, pyszny, pyszny!

Aklat, dziekuje za wspanialy wybor :D

Sunday, 6 December 2009

Nie zapomnielismy o Gwiazdorze

Mimo calkowitego braku czasu (koncerty, kino, spotkania), nie zapomnielismy dzis o Gwiazdorze. Zostawilismy dla niego cos krzepiacego - cos, co na pewno pomoze mu wytrwale spelnic jego "gwiazdorskie obowiazki" w nadchodzacych tygodniach...

Mince Pies

Ciasto:
200g zwyklej maki pszennej
50g mielonych migdalow
50g cukru
1 lyzeczka mielonego cynamonu
szczypta soli
125g zimnego masla
1 zoltko
3-4 lyzki lodowatej wody


Farsz:
nadzienie do mince pies

Przesiana make mieszam z mielonymi migdalami, cukrem i sola. Dorzucam pokrojone w kostke, dobrze schlodzone maslo i siekam nozem, az powstana drobne okruszki. Dodaje zoltko i 3-4 lyzki lodowatej wody. zbieram wszytsko w kule i cheilke zagniatam. zawijam w folie, splaszczam niec i zostawiam w lodowce na 1 godzine.

Piec rogrzewam do 200C.

Schlodzone ciasto dziele na pol, rozwalkowuje pierwsza czesc (druga umieszczam w chlodzie), dosc cienko i 7 -8 cm foremka wycinam kola. Wykladam nimi 12 otworowa foremke do malych muffinek. Do tak przygotowanych spodow nakladam lyzeczke (czubata) farszu, foremke zakrywam folia i wkladam do lodowki na 20 minut. W tym czasie rozwalkowuje druga czesc ciasta i 6-7 cm formka wygrawam kolejne 12 kolek. W kolkach rowniez mozna wyciac ksztalty innymi formkami np gwiazdka lub serduszkiem.
Foremke z pies wyjmuje z lodowki, brzegi ciasta zwilzam delikatnie i nakladam wyciete z ciasta pokrywki, dociskajac dokladnie brzegi. Wierzchy mince pies smaruje roztrzepanym jajem, wsuwam blaszke do pieca i pieke ok. 20-25 minut.
Upieczone babeczki zostawiam na 10 minut w foremce po wyjeciu z pieca, nastepnie studze je na kratce. Przed podaniem obficie posypuje cukrem pudrem. Smacznego!

Jesli jeszcze nigdy nie probowaliscie ani samych mince pies, ani nawet nadzienia, to goraco polecam - mince pies sa nie tylko dla Mikolajow! :D

Przepis na kruche ciasto cynamonowo-migdalowe z malymi zmianami wprowadzonymi przeze mnie, pochodzi z ksiazki "Pie" Angeli Boggiano.


*************************************************************************************


Advent Calendar English Version (for Recipe Advent Calendar Lexiophiles)

In spite of complete lack of time (concerts, movies, meetings) we haven't forgotten about Santa. We have left a little something for him today, something uplifting,
to give him a boost in the coming weeks...

Mince Pies

for the pastry:
200g plain flour
50g ground almonds
50g caster sugar
1 tsp ground cinnamon
pinch salt
125g unsalted butter, cold
1 egg yolk, beaten
3-4 tbsp cold water

beaten egg, to glaze

Filling:
favourite mincemeat

Place the sifted flour, ground almonds, ground cinnamon, sugar, salt in a bowl. Stir the ingredients and add the butter, cut with a knife until it resembles breadcrumbs. Add the egg yolk and water. Mix with a knife until it forms a dough. Knead gently and shape into two balls. Wrap in cling film, allow to rest for minimum one hour in the fridge.

Roll out the pastry, between 2 sheets of cling film. Cut out 12 circles with a 7-8cm cookie cutter. Use the circles to line the holes of a 12-hole muffin tin. Put a teaspoon of mincemeat in each case, and chill for 20 minutes. Now roll out another 12 circles measuring 6-7 cm for the lids. Dampen the edges of the pastry with a little water and top with a lid. Seal the edges, brush the tops with beaten egg (cut a slit in the top of each pie - full circles only). Bake in the centre of the oven for 20-25 minuts until golden. Leave to cool for 10 minutes in the tin. Transfer to a rack to cool completely. Dust with icing sugar before serving.

Wednesday, 2 December 2009

Pieczywko dla Pana Brzucho

Odwiedzil mnie kiedys Pan Brzucho i spytal: 'A solanki beda?' 'Solanki..hm...obawiam sie, ze ich nie znam', rozlozylam rece. Pan Brzucho za glowe sie zlapal: 'Aj, aj, solanki, chlebki pszenne, sola po wierzchu posypane, chluba pomorskich piekarni!' 'Nie znam, nigdy nie jadlam", odpowiedzialam smutno. Pan Brzucho tez posmutnial. "Rozejrze sie, moze uda mi sie znalezc przepis..." dodalam na pocieszenie. Kiwna glowa w odpowiedzi. Odszedl rozczarowany...

Ponad rok szukalam pieczywka dla Pana Brzucho, bo przyznac musze, ze po takiej rekomendacji sama bylam solanek bardzo ciekawa. I dzis, calkiem niespodziewanie (jak to zwykle bywa), pojawil sie przepis. Autorka postanowila "ocalic go od zapomnienia" i wpisala go na forum Cin Cin. Bardzo jestem jej wdzieczna - Karino - jeszcze raz buziaki!

Nie dziwicie sie, ze w minute po przeczytaniu przepisu bylam juz w kuchni gotowa do dzialania.
Zakrecilam, zagniotlam, a potem upieklam 32 male chlebki, obsypane sola i kminkiem. Sa cudowne! Na poczekaniu zjadlam dwie sztuki, potem trzecia i jeszcze czwarta capnelam wychodzac z psem na spacer. Bardzo chrupiaca skorke maja, wnetrze mieciutkie, ale nie puszyste. I pachna. Nieziemsko!

Tak wiec po miesiacach oczekiwania, dla Pana Brzucho z uklonami - pieczywko jego mlodosci - solanki!


Solanki (przepis zmodyfikowany przeze mnie, link do oryginalu powyzej)

100g aktywnego bialego zakwasu 100%
900g maki pszennej 00
100g bialej maki zytniej
15g swiezych drozdzy
15g soli
2 duze zoltka
300ml letniego mleka
300ml letniej wody

olej do smarowania
bialko

posypka:
sol Maldon
kminek

Wszystkie skladniki ciasta wymieszalam w misce, po czym zagniotlam gladkie, nieco twardawe ciasto (Karnia pisze, ze ma byc "jak na pizze" i bylo!). Zostawilam do wyrosniecia na 1 1/4 godziny w cieplym miejscu. Ciasto podzielilam na 4 czesci i kazda rozwalkowalam na placek o grubosci 1/2cm. Wypedzlowalam wierzchy plackow olejem slonecznkowym, a nastepnie nozem do pizzy podzielilam je na 8 czesci. Zwinelam jak rogaliki, zostawiajac proste konce. Ulozylam na naoliwionych blachach i zostawilam, przykryte, do wyrosniecia. W tym czasie rogrzalam piec do 250C. Gdy chlebki znacznie podrosly, posmarowalam je roztrzepanym bialkiem i posypalam sola, kminkiem, albo jednym i drugim. Pieklam ok.20 minut. Wystudzilam na kratce.

Chrupiaca, dosc gruba skorka...


Mieciutkie wnetrze...

Polecam goraco!

Tuesday, 1 December 2009

Weekendowa Piekarnia #53

W ramach Weekendowej Piekarni #53, ktorej gospodyni Zapbook, zaproponowala az 3 rozne wypieki, wybralam i upieklam Chleb na zakwasie z dodatkiem platkow. Wprowadzilam kilka zmian. Przede wszystkim wykorzystalam zakwas zytni razowy, pominelam wiec w ciescie make zytnia jasna i zamiast niej dodalam wiecej T65. Dodalam rowniez platkow orkiszowych zamiast owsianych co nadalo chlebowi odrobine orzechowego posmaku. Po upieczeniu chleb jest wilgotny i pieknie pachnie. Dziekuje :D
Chleb na zakwasie z platkami orkiszowymi

300 g mleka

100g platkow orkiszowych
150 g wody
200 g zakwasu zytniego razowego
300g T 85

350g T 65
15 g soli
1 1/2 lyzki syropu trzcinowego Monin

1 1/2 lyzki ekstraktu slodowego

Mleko podgrzalam do 88C. Do cieplego dodalam platki orkiszowe, aby nieco zmiekly i zostawilam do wystygniecia. Ze wszystkich skladnikow wyrobilam gladkie i elastyczne ciasto. Zostawilam w szczelnie przykrytej misce na 3 godziny w cieplym miejscu. Ciasto zlozylam w tym czasie trzy razy. Wyrosniete odgazowalam i uksztaltowalam okragly bochenek. Zostawilam do wyrosniecia w koszu, zlaczeniem w gore, na 2 1/2 godziny. Piec nagrzalam do 230C. Naciety bochenek zsunelam na kamien i pieklam z para przez 10 minut. Zmniejszylam temperature pieca do 210C i pieklam jeszcze 35 minut. Wystudzilam na kratce. Pokroilam nastepnego dnia.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...