Tuesday, 26 January 2010

"London Particular"

Geste, zielono - brazowe opary znane jako londynska mgla byla groznym dla zycia zjawiskiem pojawiajacym sie w zimie, w stolicy od poczatku Rewolucji Przemyslowej, az do lat 60 ubieglego stulecia! Nazywano ja "pea-soupers". Charles Dickens w powiesci Bleak House opisal owa londynska mgle jako "London particular" ("This is a London particular", "I had never heard of such a term." "A fog, miss" said the young gentleman.) i wkrotce London Particular stal sie terminem dla obu: mgly i zupy groszkowej. Mgla pochlonela zycie wielu i wlasciwie oprocz koloru wszelkie inne skojarzenia z zupa byly niesprawiedliwe. Zupa jest delikatna, rozgrzewajaca, cudownie aksamitna i po prostu pyszna. Nijak sie to ma do kwasnego zapachu i metnego chlodu mgly.

Zupa groszkowa, ma rodowod sredniowieczny, a najwyzsze notowania popularnosci zdobyla w XIX wieku i ponoc pod nazwa "London Particular" pojawila sie po raz pierwszy w menu restauracji Simpson’s in the Strand. Obecnie istnieje wiele wersji tej zupy, zaleznie od regiony kraju. Na przyklad, w Irlandii do wywaru dodaja nozke wieprzowa i zwa zupe: Crubeen Pea Soup.

W naszym domu czesto pojawia sie na zimowe obiady i spozywamy ja jak "goracy kubek", czasem okraszajac malenkimi grzankami i posypka z ziol. Coz tu moge jeszcze dodac...proper English food with a proper English name ;D



London Particular

3 plastry przerosnietego boczku, bez skorki, pokrojone w kostke
1 duza cebula, pokrojona w kostke
2 marchewki, pokrojone
450g suchego zielonego groszku, namoczonego w zimnej wodzie przez noc
2.3 l rosolu warzywnego lub z kurczaka
sol pieprz
1 lyzeczka sosu Worcestershire (opcjonalnie)
grzanki (opcjonalnie)
ziola (opcjonalnie)

Do duzego garnka wkladam pokrojony boczek i smaze az wytopi sie tluszcz, dodaje cebulke i marchewke i dalej smaze mieszajc, az warzywa wchlona tluszcz. Odcedzam groszek i wsypuje go do garnka. Wlewam rosol, wszystko doprowadzam do wrzenia, a pozniej na malym ogniu gotuje ok. 2 godzin.

Blenduje lub przecieram przez sito. Doprawiam sola i pieprzem, sosem Worcestershire i podaje.

5 comments:

  1. Też mam gdzieś przepis na tę zupkę, przynajmniej w tym wypadku wszystkie składniki dostępne i tutaj więc wypróbuję :-)

    ReplyDelete
  2. Mmm, wszystko, co Ptasie lubią (i mają w domu ;)

    ReplyDelete
  3. Ciekawi mnie, czy ten suchy zielony groszek mozna zastąpić mrożonym zielonym, bo już bym szła do kuchni i robiła;))

    ReplyDelete
  4. Aniu, czekam w takiem arzie na twoja opinie.

    Ptasiu, wiedzialam!

    Eweno, droga, mozesz, pewnie, ze mozesz. Jednak z mrozonego zielonego groszku bedziesz miala zwykla zupe groszkowa, a nie "London Particular". Marrowfat peas ze wzgledu na sposob uprawy (a raczej suszenia) sa bardzo "skrobiowe" i w smaku roznia sie znacznie od swiezego badz mrozonego zielonego groszku. Uzylabym juz raczej zoltego grochu luskanego, z niego tez przyrzadza sie czasem "London Particular"

    ReplyDelete
  5. zostalo mi troche boczku po zrobieniu sarmy,wiec sie skusze i te zupke przygotuje,tym bardziej,ze "chodzi" za mna cos ostatnio sucha fasola lub groch wlasnie i czeka na pomysl.....
    Zupka brzmi bardzo apetycznie,wiec......
    Pozdrawiam :)

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...