Zupa groszkowa, ma rodowod sredniowieczny, a najwyzsze notowania popularnosci zdobyla w XIX wieku i ponoc pod nazwa "London Particular" pojawila sie po raz pierwszy w menu restauracji Simpson’s in the Strand. Obecnie istnieje wiele wersji tej zupy, zaleznie od regiony kraju. Na przyklad, w Irlandii do wywaru dodaja nozke wieprzowa i zwa zupe: Crubeen Pea Soup.
W naszym domu czesto pojawia sie na zimowe obiady i spozywamy ja jak "goracy kubek", czasem okraszajac malenkimi grzankami i posypka z ziol. Coz tu moge jeszcze dodac...proper English food with a proper English name ;D

London Particular
3 plastry przerosnietego boczku, bez skorki, pokrojone w kostke
1 duza cebula, pokrojona w kostke
2 marchewki, pokrojone
450g suchego zielonego groszku, namoczonego w zimnej wodzie przez noc
2.3 l rosolu warzywnego lub z kurczaka
sol pieprz
1 lyzeczka sosu Worcestershire (opcjonalnie)
grzanki (opcjonalnie)
ziola (opcjonalnie)
Do duzego garnka wkladam pokrojony boczek i smaze az wytopi sie tluszcz, dodaje cebulke i marchewke i dalej smaze mieszajc, az warzywa wchlona tluszcz. Odcedzam groszek i wsypuje go do garnka. Wlewam rosol, wszystko doprowadzam do wrzenia, a pozniej na malym ogniu gotuje ok. 2 godzin.
Blenduje lub przecieram przez sito. Doprawiam sola i pieprzem, sosem Worcestershire i podaje.
Też mam gdzieś przepis na tę zupkę, przynajmniej w tym wypadku wszystkie składniki dostępne i tutaj więc wypróbuję :-)
ReplyDeleteMmm, wszystko, co Ptasie lubią (i mają w domu ;)
ReplyDeleteCiekawi mnie, czy ten suchy zielony groszek mozna zastąpić mrożonym zielonym, bo już bym szła do kuchni i robiła;))
ReplyDeleteAniu, czekam w takiem arzie na twoja opinie.
ReplyDeletePtasiu, wiedzialam!
Eweno, droga, mozesz, pewnie, ze mozesz. Jednak z mrozonego zielonego groszku bedziesz miala zwykla zupe groszkowa, a nie "London Particular". Marrowfat peas ze wzgledu na sposob uprawy (a raczej suszenia) sa bardzo "skrobiowe" i w smaku roznia sie znacznie od swiezego badz mrozonego zielonego groszku. Uzylabym juz raczej zoltego grochu luskanego, z niego tez przyrzadza sie czasem "London Particular"
zostalo mi troche boczku po zrobieniu sarmy,wiec sie skusze i te zupke przygotuje,tym bardziej,ze "chodzi" za mna cos ostatnio sucha fasola lub groch wlasnie i czeka na pomysl.....
ReplyDeleteZupka brzmi bardzo apetycznie,wiec......
Pozdrawiam :)