"Firmowy" to rodzaj chleba codziennego. Zytnio-pszenny, wilgotny, pachnacy. Zajadalam sie nim dzis - zrobilam kanapeczki z pasta z wedzonego lososia, ogorkami i rzezucha. Tym, ktorzy jeszcze go nie piekli polecam goraco :D
Wednesday, 10 March 2010
A w Piekarni Po Godzinach...
...polki uginaja sie od bochenkow - "Firmowy" chyba przypadl wszystkim do gustu. W dodatku nasze grono "pogodzinnych" piekarzy nieustannie rosnie i sprawia nam to ogromna radosc. Nowy przepis pojawi sie juz dzis wieczorem i uchyle jedynie rabka tajemnicy jesli powiem, ze bedzie razowo i zytnio, a przepis wybrala dla nas Margot :D
"Firmowy" to rodzaj chleba codziennego. Zytnio-pszenny, wilgotny, pachnacy. Zajadalam sie nim dzis - zrobilam kanapeczki z pasta z wedzonego lososia, ogorkami i rzezucha. Tym, ktorzy jeszcze go nie piekli polecam goraco :D
"Firmowy" to rodzaj chleba codziennego. Zytnio-pszenny, wilgotny, pachnacy. Zajadalam sie nim dzis - zrobilam kanapeczki z pasta z wedzonego lososia, ogorkami i rzezucha. Tym, ktorzy jeszcze go nie piekli polecam goraco :D
Subscribe to:
Post Comments (Atom)
No moja Pani... ;) Jeśli razowo i zytnio, to wchodze w to w
ReplyDeleteciemno!!! A jeśli w dodatku Margot wybierała to już bez dwóch zdań!:)
I się cieszę, bo właśnie mi chlebak pustoszeje, zakwas zwarty i gotowy (znaczy się odświeżony) czeka :P
Tatter jak tak patrze na ten Twój chleb to się załamuję. Mojego nawet połowy tyle nie było :( No cóż może kilka lat będzie lepiej. A na przepis czekam, szczególnie na żytni :)
ReplyDeletenajpiękniejsze nacięcia jakie ostatnio widziałam! Twój chlebek wygląda jak rzeźbiony (?) na miarę a nie pieczony ;P
ReplyDeletewłaśnie dla takich bochenków uwielbiam wypiekać swój własny chleb:) piękny wypiek
ReplyDeleteJestem najzwyczajniej zazdrosna. Takie nacięcia! Tak nacinać!
ReplyDeleteA chleb faktycznie jest wspaniały. Mnie najlepiej smakował z samym masłem. Albo najlepiej bez niczego. ;)
Pozdrawiam!
Wyglądam przepisu z niecierpliwością, bo nie ma jak razowce ;D
ReplyDeleteTatter, jak miło popatrzeć na Twoje piekarnicze dzieła :)
ReplyDeleteJa dziś z pieca wyjęłam Wasz chlebek z pieczonymi ziemniakami, firmowy też już upiekłam, ale zdjęć nie zdążyłam zrobić, więc jutro piekę go znów :) A teraz czekam na kolejną Waszą wspaniałą propozycję :)
aj , te nacięcia Mistrzyni , te nacięcia są wspaniałe
ReplyDeletea chleb tez ma bardzo smaczne wnętrze
Kochana powiedz mi jak zrobiłaś, że Twój nie jest taki plaskaty jak mój :D
ReplyDeletekulinarna Bogini! wiesz, że nią jestes no nie?
ReplyDeleteAch, jaki on piękny!:)))
ReplyDeleteChleb wygląda apetycznie, ładnie Ci wyrósł...
ReplyDeletewiem że to nie będzie w aproposie ale chcilam zapytać specjalistę (Tatter) nie tylko od "robienia" ale też tłumaczenia dlaczego tak się robi - Co zrobić żeby biscotti były twarde jak skała?:) prawdopodobnie chodzi o więcej glutenu(?) w cieście ale jak to uzyskać?
ReplyDeleteEmilio Tatter poprosila mnie, zebym Ci pomogla. Mam tylko watpliwosc czy dobrze zrozumialam :chcesz uzyskac biscotti twarde jak skala ? Pytam sie, bo to efekt raczej niepozadany. Jesli wyjasnisz dokladnie co chcesz uzyskac to postaram sie pomoc. Pozdrawiam, Ela
ReplyDeletecudnie te Twoje wszystkie zawsze chlebki wygladaja!!! jak juz sie przeprowadze,to na pewno upieke jakis na "nowy dom"
ReplyDeletePozdrawiam serdecznie :)
Tak Elu, mają być twarde jak tytan:). Chodzi o to że moje są suche ale raczej sie kruszą i są dość delikatne. A chciałąbym takie naprawde do skrobania, tępienia na nich zębów:). To takie marzenie mojej drugiej połowy:)
ReplyDeleteAch jako Polka upieklam go i cud-miod! Choc naciecia to dopiero teraz widze jakie powinny byc :-)
ReplyDelete@ Emilia: Emilio, pozwole sobie tu zasmiecic Taterr i napisac, ze rozbie czasem cantucci w wersji prawie kamiennej, dodaje wtedy odrobinke jedynie proszku do pieczenia i nie dodaje masla...