Sunday, 9 May 2010

Wild, wild ...garlic!

Tutaj nazwaja to foraging - zbieranie dziko rosnacych owocow, ziol, grzybow, orzechow -zwyczaj stary jak historia ludzkosci. Znow popularny, a zdawal sie byc nieistniejacy, wymarly, podobnie jak homo erectus.

Co naklonilo rzesze, uzaleznionych od supermarketow i zapakowanej w folie, sterylnej zywnosci, do powrotu do dawnych zwyczajow...moze to ten sam powod, ktory naklania cale rodziny do uprawiania warzyw w ogrodach i na dzialkach. Wzgledy etyczne, ekonomiczne, moze zwyczajnie moda...Chce jednak wierzyc, ze to nie tylko moda. Tak czy owak, nasze czeste wycieczki krajoznawczo-relaksujaco-zbierackie zdaja sie swiadczyc, ze przybywa amatorow "dzikiego pozywienia"... jesienia grzybiarzy przemierzajacych wiekowe lasy Albionu, latem grup oblegajacych niezwykle w swej obfitosci pola czarnych jagod i jezyn, wiosna zas, dywany zielonych lisci o intensywnym zapachu, pokrywajace zacienione okolice rzek i strumieni. Zielone dywany utkane sa bialymi kwiatami, wyjatkowej urody, ktore takze wydaja zapach, tak charakterystyczny, ze trudno go pomylic z innym.




Uzbrojna w krotkie nozyce zabieram sie do wycinania lisci. Robie to metodycznie - odcinam wieksza czesc liscia zostawiajac nieco przy dlugiej lodydze - daje to szanse lisiowi znow urosnac, a gdy mam juz pelny kosz, przycinam kilka kwiatowych baldachimow.

Czosnek niedzwiedzi/bears'garlic/ramsons/dziki czosnek (allium ursinum) mozna wlasciwie zbierac juz od marca. Nazwa zwyczajowa - czosnek niedzwiedzi - wiaze sie scisle z faktem, ze ramsons jest przysmakiem niedzwiedzi i to jedna z pierwszych roslin ktore znajduja po przebudzeniu. Ja zaczynam zbierac liscie w kwietniu, a w maju liscie wraz z kwiatami. Wtedy sa najpiekniejsze.


Pare lat temu posadzilam w ogrodzie kilka roslin wyhodowanych z wysianych jesienia nasion (nasiona zebralam po przekwitnieciu kwiatow dziko rosnacego czosnku). Nasiona mozna rowniez siac pod koniec zimy lub wczesna wiosna, ale musza przejsc proces zimnej stratyfikacji (dwa tyg. w lodowce). Zauwazylam jednak, ze te wysiane bezposrednio do gruntu jesienia rosna znacznie lepiej i zadomowiaja sie szybciej. Czosnek moze roprzestrzeniac sie szybko i gdyby okazalo sie, ze jest nieco inwazyjny, najlepiej wykopac rosliny w niepozadanymm miejscu i zrobic jeszcze jedno pesto.

Nasze spozycie dzikiego czosnku wymaga jednak wiekszej ilosci lisci i zwyczajnie, wybierajac sie na spacer zabieram ze soba kosz. Przygotowuje pozniej omlety i risotto z dodatkiem lisci, zupy i gulasze. Przyrzadzam wspomniane pesto z przepisu Alexa Rentona, na ktory natknelam sie w ktoryms z kwietniowych wydan The Times w zeszlym roku, i okraszam nim miske ugotowanego makaronu. Garscia lisci czosnku niedzwiedziego nadzialam kiedys kilka mlodych kurczakow i mielismy wyjkatkowo pyszny Sunday Roast. A ramsonowy chlebek to prawdziwy przysmak mego syna - woli go nawet bardziej od ukochanej margherity. Dodaje rowniez posiekanych lisci do stir-fry. W tym przypadku wlasciwie the sky is the limit.

Po naszej ostatniej wycieczce, z ktorej przytargalam caly kosz lisci i kwiatow, przygotowalam tarte. Postanowilam wyprobowac nowy przepis, ktory znalazlam na jednym z blogow Food Fun. Do tego liscie salaty oczywiscie ozdobione kwiatami dzikiego czosnku i oliwkowy mix...




Tarta z dzikim czosnkiem, chorizo i feta

500g ciasta francuskiego
50g lisci dzikiego czosnku (ok 30 lisci), pociete z grubsza
2 lyzki oliwy z oliwek
240 chorizo do gotowania, pokrojone w mala kostke
3 czerwone cebule, posiekane w gruba kostke
200g owczej fety, pokruszonej
100g mozzarelli, starte na tarce
10-15 koktailowych pomidorow, przepolowionych
mieszanka wloskich ziol
sol pieprz

Rozgrzalam piec do 200C.

Na patelni rozgrzalam oliwe i dodalam kawalki chorizo. Smazylam na srednim ogniu az lekko sie zbrazowily, dodalam wtedy posiekana cebule i smazylam az zmiekla. Zestawilam do przestygniecia.

Na kawalku papieru do pieczenia rozwalkowalam ciasto francuskie na prostokat o wymiarach pasujacych do plaskiej balchy. Ciasto naklulam widelcem zostawiajac 2-2.5cm margines dookola. Ciasto z papierem przelozylam na blache i wsunelam ja do pieca. Ciasto powinno nieco podrosnac i delikatnie zbrazowic.

Wyjelam z pieca, na poprzednio naklutej powierzchni ulozylam liscie czosnku i na to wylozylam usmazone chorizo z cebulka. Nastepnie ulozylam tu i owdzie kawalki pomidorow i calosc posylalam pokruszona feta, starta mozzarella, ziolami, sola i pieprzem. Pieklam az ser sie stopil a feta delikatnie przypalila na brzegach.

Naprawde palce lizac!

11 comments:

  1. ten czosnek jest piękny! zawsze mi się podobał, takie romantyczne kwiatki (o nieromantycznym zapachu :)
    ciekawe czy uda mi się zdobyć nasiona w Polsce.

    ReplyDelete
  2. już wiem, że jest na allegro, nawet w sadzonkach.
    dzięki za inspirację :)

    ReplyDelete
  3. Doskonale to ujelas, jswm, bardzo trafnie :D
    Jesli nie uda Ci sie dostac nasion do jesien, napisz, podesle Ci z przyjemnoscia. W miedzyczasie pomysl o stanowisku...dziki
    czosnek lubi cien lub polcien, wilgoc, moze zdominowac inne rosliny. Warto go jednak miec -jest taki uniwersalny!

    ReplyDelete
  4. cudowny przepis i zdjęcia! a czosnek uwielbiam wśród takich dodatków :)

    ReplyDelete
  5. ladnie napisane. niestety tutaj o dzikim czosnku moge sobie tylko pomarzyc - nawet na marche bio nie maja !

    ReplyDelete
  6. Pusia a widzisz to jest ta część Anglii której nigdy nie było mi dane zobaczyć - grzybiarze, farmerzy, dziki czosnek. Tu mogę sobie pomarzyć :( Głupi Londyn

    ReplyDelete
  7. Ciekawa jestem smaku tego czosnku ,bo go nie jadłam jeszcze. A dziś sobie ugrillowałam zwykły czosnek. Traci on swój aromat i ostry smak,ale jest pyszny:)

    Twoja tarta wygląda baaaardzo smakowicie,mniam:)

    ReplyDelete
  8. Pusia , czarujesz wiesz, te kwiatki do jedzenia to tylko chyba Wróżki mają
    Pusia a jak się robi pesto z przepisu Alexa Rentona i ten chlebek ramsonowy co Syn tak ceni(a wiem ,że chłopak ma przedni gust kulinarny)

    ReplyDelete
  9. Paulo, dziekuje. Przepis rzeczywiscie od razu wpadl mi w oko - tarta jest pyszna. W dodatku spod mozna dowolnie zmienic - kruche, polkruche, drozdzowe...

    Magdaleno, moze uda Ci sie krotka wycieczka, gdzies nad rzeke lub strumien, poszukalabym tam tego ziela wlasnie teraz kiedy jest sezon :D

    Polcia, dla Ciebie specjalnie rozpytam londynskich znajomych, wiem ze jezdza i zbieraja, nie wiem jednak gdzie. Ale sie dowiem! :D

    Majano, uwielbiam pieczony czosnek, czesto dodaje do ciasta chlebowego, albo roznorakich smarowidel, sosow. Domowe maslo z puree z pieczonego czosnku jest wyjatkowe, sprobuj!

    Alu, wiedzma raczej niz wrozka, ale fakt, ten dziki czosnek ma w sobie cos magicznego.
    Przepis na pesto wpisze na Cinie, a ten chlebek mojego Miska to nic innego jak pizza z czosnkowym wierzchem, czasem z dodakiem sera rowniez ;D

    ReplyDelete
  10. Ja mojego męża - Anglika nauczyłam zbierania grzybów, i teraz mogę powiedzieć, że uczeń przerósł mistrza:-) Mamy szczęście mieszkać blisko New Forest, gdzie rośnie wiele gatunków grzybów. Ale mimo tego, że foraging rzeczywiście jest popularniejsze, to jednak wciąż nie mamy wielu rywali (i dobrze:-)), większość tubylców nadal boi się zbierać grzyby, choć w New Forest można pójść na specjalny kurs rozpoznawania grzybów:-)

    ReplyDelete
  11. Pusiu, pisze sie na "foraging", szkoda, ze nei ejstem blizej, bo moze bym Cie wycaigla i tym sposobem stala sie posiadaczka peczka owego czosnku? :-)
    Ostatnie zdjeicie piekne, ach i och!

    ReplyDelete

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...