Jak zwykle z deszczu ciesza sie ogromnie rosliny. Szczegolnie te na okolicznych wzgorzach....wedrujac ostatnio z psem zauwazylam ze przynajmniej 30% wrzosow wyschlo, podobnie krzewinki jagod. W dodatku w czasie suszy nie trudno o pozar. Mielismy ich juz kilkanascie w tym sezonie i mimo, ze trawa i paprocie szybko odrosna, z wrzosami i jagodami jest gorzej.
Wrocmy do ogrodu jednak, gdzie mamy obecnie wysyp brokulow - tylko wczoraj przynioslam kilka sporych kwiatow i nascie tych mniejszych, bocznych pedow. Te ostatnie nadaja sie idealnie na stir-fry, do tego kilka mlodych porow, pare garsci cukrowego groszku i z funt krewetek et voilà - letni obiad gotowy. Zapraszam :D

Zielony stir-fry z krewetkami
3-4 zabki czosnku, zmiazdzone
1 czubata lyzka skrobii ziemniacznej lub kukurydzianej
szczypta cukru
ok. 500g surowych krewetek
5 lyzek oleju
2-3 mlode pory, pokrojone ukosnie
300g rozyczek brokulow
250g cukrowego groszku (monge-tout)
6-7 wiosennych cebulek, pokrojonych ukosnie
Sos:
200ml rybnego roslu
1 lyzka skrobii ziemniacznej lub kukurydzianej
1 lyzeczka pasty chilli lub sosu chilli
2 lyzeczki oleju sezamowego
1 lyzka sosu sojowego
2 lyzki Shao-Xing (wina ryzowego)
W misce wymieszalam zmiazdzony czosnek i skrobie, dodalam oplukane i osuszone krewetki, wymieszalam dokladnie, odstawilam.
W woku rogrzalam mocno olej i wrzucilam krewetki, smazylam ciagle mieszajac i potrzasajac energicznie patelnia (ok. 40 sek). Pomagajac sobie lyzka cedzakowa wyjelam krewetki z woka i natychmast wrzucilam do niego pokrojone warzywa. Smazylam 2 minuty. Na patelnie z warzywami wlalam sos i po wymieszaniu dodalam z poworotem krewetki i potrzasajac patelnia podgrzewalam minute lub dwie. Podalam natychmiast z gotowanym na sypko ryzem*.

Bardzo, bardzo pyszne! Wysmienita propozycja na szybki letni obiad. Polecam :D
* Ryz gotowany na sypko
2 szklanki dobrego ryzu, najlepiej Basmati
3 szklanki wody
sol
Do garnka wsypuje 2 szkalnki ryzu. Zalewam woda i myje ryz dokladnie, 3 - 4 razy zmieniajac wode. Odsaczam. Wlewam do garnka 3 szklanki zimnej wody, wsypuje sol. Odkryty garnek stawiam na najwiekszym ogniu. Gdy prawie zaczyna sie gotowac, mieszam kila razy. Zmniejszam ogien do minimum, garnek zakrywam pokrywka i gotuje 10 minut. Po tym czasie wylaczam ogien, zostawiajac garnek z ryzem w tym samym miejscu na kolejne 10 minut. Tak przygotowany ryz jest sypki, aromatyczny i pyszny.
Ryz gotuje w ten sposob od przeszlo 20 lat. Metoda przygotowania ryzu na sypko pochodzi z ksiazki Pospieszynskiej "Kuchnia Chinska".
Świetny przysmak. U mnie za to skwar w dalszym ciągu- równiez czekam na wieczorny deszczyk.
ReplyDeletepozdrawiam;)
Tatter ja to na pewno zrobię, po prostu to wiem, woła do mnie z ekranu. Przepyszne to być musi i ja to wiem :)))
ReplyDeleteNieźle mieszasz smakami. Brokuły, pory, "olej sezamowy" (napisałaś sezomowy). Mi w to graj. "Robale" - jak niektórzy moi znajomo mówią - lubię i w tym zestawieniu wydaje się, że będą znakomite.
ReplyDeleteCo do ryżu nie mam swojego ulubionego. Nauczyłem się dawno temu za pomocą jakiejś książki o kuchni chińskiej dawać sobie radę z każdym ryżem, dlatego zwyczajowo kupuję niekoniecznie te z górnej półki. pozdrawiam
Robale są MNIAM :) do chińczyka lubię najtańszy ryż biały kupowany na kilogramy, który pożądnie kleikuje. Osobiście nie uznaję ryżu w 100g torebkach. Ale każdy ryż zamienieję na nudle i kluseczki!
ReplyDeleteZjadłabym z wielką ochotą :-)
ReplyDeletePyszny obiadek!
ReplyDeleteA ja tak ryżu jeszcze nigdy nie gotowałam :-( Do tej pory gotowałam "po indyjsku" :-), też bardzo smaczny i sypki.
Wyjdzie, że się chwalę, ale ja bardzo często jadam takie obiadki ;) Uwielbiam szybkie, kolorowe obiady.
ReplyDeleteA ryż - nie jestem radykalnie nastawiona do ryżu, właściwie każdy zjem i każdy zrobię tak, żeby pasował.
Jedynie przy sushi jestem konserwatywna. Sushi to sushi i każdy inny ryż niż ten do sushi jest profanacją.
Pozdrawiam
Jakoś nie przepadam za smakiem krewetek. Może trochę też odstrasza mnie ich wygląd, ale tak sobie myślę, że warto dać im drugą szansę i spróbować ugotować Twój przepis :) Wygląda baaaardzo apetycznie :>
ReplyDeletejakie kolory wspaniałe! rewelacyjna propozycja na obiad :)
ReplyDeleteA ja to bym sie dala pokroic za dobre stir-n-fry, a za takie wlasnie z krwetkami, to juz nie chce mowic co bym dala :-)
ReplyDeleteDobrze Pusiu, ze macie deszcz, po pierwszym zdaniu zaczelam sie martwic o Twoje/Wasze rosliny... Usciski sle!
Tak,tak tak!
ReplyDeleteJuż mi się znudziły brokuły podsmażane:)
To będzie zmiana:)
Tylko dorwę gdzieś brokuł. Groszek rośnie w polu:)
Pusia Ty jak cos ugotujesz, to nie ma mocnych to MUSI być smaczne!
ReplyDeleteI zielone, pełne witamin, PYSZNE :)
coś czuję, że będzie to mój dzisiejszy obiad:)
ReplyDeleteDziekuje Wam, naprawde pyszny taki stir-fry i szybki i pelen kolorow :D
ReplyDeleteKolorowe, smaczne i te fotki cudowne! :)
ReplyDeleteDziekuje, Ojcze ;D
ReplyDelete