Oryginalny przepis jest niezwykle prosty - do jajeczno-mlecznej masy (custard) dodaje sie rozpuszczone w mleku kostki rozanego turkish delight i dalej postepuje jak zwykle z lodami. I choc pyszne sa niesamowicie nawet w takiej podstawowej formie to w tym roku postanowilam urozmaicic nieco owa recepture wzbogacajac lodowa mase 2 lyzkami wody rozanej i garscia pokruszonych, krystalizowanych platkow rozy. A nasiona granatu zastapilam slodko-kwasna molasa z owocow granatu, mmmm... Wprowadzone modyfikacje moj syn skwitowal krotko: "Bullseye, mother!"
Zapraszam :D

Lody rozane
375g ml mleka
500ml kremowej smietanki (double cream)
120g drobnego cukru
6 zoltek
100g Turkish Delight o smaku rozanym
2 lyzki wody rozanej
garsc pokruszonych krystalizowanych platkow rozy
granatowej molasy
Z podanej w przepisie porcji mleka odlalam do rondelka 250ml, dodalam cukier i smietanke. Ciagle mieszajac podgrzewalam plyny na srednim ogniu, az cukier calkowicie sie rozpuscil i cala mikstura prawie sie zagotowala. Zdjelam rondel szybko z ognia.
W miseczce roztrzepalam zoltka, dolalam 60ml mleczno -smietanowej mikstury, rozmieszalalam dobrze, a nastepnie dolalam reszte plynu. Po wymieszaniu calosc przelalam do czystego rondla i nie przestajac mieszac podgrzewalam przez 8-10 minut na malym ogniu, az masa zgestaniala (uwaga: nie doprowadzic do wrzenia). Zdjelam z ognia i przecedzilam przez sito.
Kostki turkish delight rozpuscilam na malym ogniu z pozostalym mleku i powstala mase przelalam do sosu mleczno-jajecznego. Dodalam 2 lyzki wody rozanej. Zostawilam calosc do wystygniecia, po czym wsunelam miske z custard do lodowki, aby porzadnie sie schlodzila.
Chlodna mase wlalam do maszyny do lodow. Gotowe lody przelozylam do pojemnika, dodalam garsc skrystalizownych platkow rozy i raz jeszcze przemieszalam. Wsadzilam do zamrazalnika.
Pol godziny przed podaniem, pojemnik z lodami przelozylam do lodowki.

Dodatek pokruszonych krystalizowanych platkow rozy naprawde okazal sie "strzalem w dziesiatke" - lody nie tylko kusza smakiem ale rowniez wygladem!

Lody podalam w domowych waflach*, polalam granatowa molasa....delicje! I to nie tylko sultana ;D

*Wafle domowe
5 jajek oddzielonych
5 lyzek wrzacej wody
80g cukru
skorka otarta z 1 cytryny
150g maki
1/2 lyzeczki proszku do pieczenia
1 lyzka rumu
Do miski wlozylam zoltka, wlalam wrzaca wode i po wymieszaniu dodalam cukier i skorka cytrynowa. Ubilam mikserem az masa stala sie puszysta i jasna.
Bialka ubilam na sztywno.
Do miski z zoltkami dodalam przesiana make z proszkiem, przemieszalam lekko, dodalam bialka i rum. Raz jeszcze delikatnie wymieszalam.
Na mocno rozgrzana powierzchnie wafelnicy wykladalam po 2 lyzki sztywnej masy waflowej, rozporwadzalam ja rowno, a gdy ciasto przestalo sie penic, zamykalam wafelnice i pieklam ok. 2-3 minut (czas pieczenia jest orientacyjny, i zalezy od mocy/temperatury waflownicy). Goracy wafel szybko zawijalam na plastikowym stozku i zostawialam do przestygniecia.

Doskonale sie przechowuja w plastikowym, szczelnie zamykanym, pojemniku. Polecam.
Śliczne te lody! Naprawdę wyglądają pięknie, chciałabym spróbować,mniam:)
ReplyDeletepycha, a do tego jakie piękne;D
ReplyDeletedomowe lody.. najcudniejsze. piękne wafelki też. i ten różany aromat kuszący.
ReplyDeleteKobieto, jesteś niemożliwa, nie dość że lody domowe robisz, to jeszcze wafle do nich! Czy jest coś co kupujesz ze sklepu? :)
ReplyDeletePs. A tak z ciekawości - czy któreś z dzieci mówi ojczystym językiem mamusi?
Pusia , dobrze prawiłaś ,ze mnie oczarują te lody
ReplyDeletenajgorzej z ta melasa , wiem jak ja zrobić bo Agnieszka w swojej kuchni nad Atlantykiem pisała ,ale czy ja tak od reki granaty kupie?A może i ta melasa jest gdzieś tylko ja nie potrzebowałam to nie szukałam?
Te lody nie dadzą mi spokoju dopóki ich nie zrobię
Pusia a z fiołkami ? A z fiołkami tez by tak można ?Masz może jaki pomysł?
z tego wszystkie zapomniałam napisać ,że śliczne zdjęcia ,ale to oczywiste u Ciebie , więc chyba się nie gniewasz ,to przez to zauroczenie przepisem przyznaje
ReplyDeleteWszystko, co dzisiaj zaprezentowałaś, prezentuje się po prostu doskonale! Szkoda, że nie mam odpowiednich składników i urządzeń...
ReplyDeletePozdrawiam! :)
rozgniotłaś mnie tymi lodami! zaśliniłam cały ekran... wydają się takie słodziutkie i delikatne... mlask:)
ReplyDeletecudowne! idealne na takie upały i nie tylko :)
ReplyDeleteMajano, droga, przygotowanie tych lodow to zaden problem, naprawde robia sie szybko i latwo. Gdybys nie miala platkow krystalizowanych, zrob bez i tak beda pyszne!
ReplyDeleteCiastello, prawda, ze piekne? ;D
Asiejo, dziekuje. Wafle domowe sa wysmienite w smaku. Nie maja oczywiscie perfekcyjnego wygladu sklepowych, ale ja przedkladam wszelkie domowe wyroby nad te komercyjne, nawet gdyby byly najbrzydsze na swiecie ;DD
Caracordato, e, pewnie, ze kupuje, ale jak pisze wyzej, wole domowe i moje dzieci (i maz) tez. Poza tym jest to okazja do wspolnego kucharzenia, a moje dzieciaki to uwielbiaja!
PS. Nie, ale za to swietnie rozumieja i niezle idzie im czytanie ;D
Margot, wiedzialam!!! Rozejrzalabym sie za butelka tej melasy na poczatek. Koniecznie musze zerknac w przepis Agusi, moze tez domowa zrobie. Lody z fiolkami sa cudowane, mam na oku nowy przepis jednak i moze nawet dzis je ukrece. Jesli mi sie uda to wklepie przepis na Cinie (a moze nawet tutaj). Rozumiem Twoje zauroczenie ;DDD
Zaytoon, dziekuje. Skladniki to niewielki problem, gorzej chyba z urzadzeniami. Na te waflownice sama polowalam wieki. Kilka lat temu udalo mi sie ja dostac w sklepie Tchibo, zagladnij tam w oferty on line, moze letnia pora maja. Rowniez pozdrawiam :D
Malgo. Fakt, te lody sa slodkie. Dodatek kwaskowej molasy z granatow balansuje slodycz jednak i moze te lody jesc i jesc...bez konca!
Just My Deliciuos, dziekuje. Rzeczywiscie na upaly sa jak lekarstwo!
ReplyDeletejakie urocze!
ReplyDeletea u nas turkish delight różane leży w szafie, bo jakos nikomu nie podeszło.. ;)
Dzieło sztuki... Cudowność i wspaniałość.. :-)
ReplyDeletepoprostu rewelacja!!! ale wspanialosci robisz:)
ReplyDeletewrozko, sprobuj w takim razie zrobic te lody, moze beda Wam bardziej smakowac :D
ReplyDeleteposwix, aga, dziekuje Wam bardzo :D
Nie wiem, co lepsze, czy te domowe lody, czy wafelki!! Świetne!
ReplyDeleteSzkoda, że nie można ich wyjąć z ekranu ;)Wyglądają przepysznie.
ReplyDeleteO ja cieee!
ReplyDeleteale pyszności:DDD
Wafelki- mniam
Mówiłam, że przyjdę oto jestem :)
ReplyDeletePrzepis na wafle SKOPIOWAŁAM :) I nie zawaham się go użyć :)
Piękne lody Pusia!
O jej! Jakie one muszą byc dobre ;) A ja dzisiaj zadowoliłam sie BigMilkiem, którego znalazłam w zamrażarce xD
ReplyDeletemaniu179, i lody i wafle ;DD
ReplyDeleteDominiko, olciaky, dziekuje :D
Polcia, uzywaj do woli, :*
Bez sosiku, lody sa pyszne, wafle tez! :D
Ach, lody różane - co to musi być za smak i aromat...:-)
ReplyDeletepodziwiam za te wafle. prawdę mówić nigdy bym nie wpadła na pomysł robienia wafli w domu. ^^"
ReplyDeletea same lody... przepis brzmi tak magicznie jakby. turkish delight, woda różana, krystalizowane płatki róży, pięknie ;)
ale one musza byc pyszne! juz to czuje po prostu :) nie moge sie nadziwic jak sama zrobilas wafle, jestes neisamowita ! :) piekne!
ReplyDeletepozdrawiam
Wyglądają świetnie... A książka jest fantastyczna, prawda?
ReplyDeletea czy te wafelki można zrobić bez posiadania 'wafelnicy' ? :)
ReplyDeletekamyla_k (http://vanillateaspoon.blox.pl/html)
Fantastyczne!
ReplyDeleteTylko ja nie mam zamrażarki czynnej:(
Smacznego wszystkim którzy zrobią!
Oj tak Pusiu, to brzmi jak mega-delicje! A czy Ty aby nie pamietasz kto nas mial uczyc krystalizowane platki rozy/filokow robic? Wiec roze ususzylam, to nie to samo niestety, suszonej juz sie nie da krystalizowac niestety...
ReplyDeleteBuziak wielki :**