
Breton Bread
Pate fermentee*:
5g swiezych drozdzy
250g bialej pszennej maki chlebowej
5g soli
175g wody
Make polaczylam z pokruszonymi drozdzami. Nastepnie dodalam sol i wode. Dobrze wymieszalam i wyrabilam gladkie, elastyczne, nieco luzne ciasto (polecam Metode Bertineta). Ciasto zawinelam w kule, wlozylam do miski, miske szczelnie zakrylam folia i wsuwam calosc do lodowki na noc.
Ciasto wlasciwe:
15g szarej soli (sel-gris)
700g wody
750g bialej pszennej maki chlebowej, wysokoglutenowej
100g maki gryczanej (przesialam 3 razy)
50g zytniej maki razowej
300g pate fermentee*
10g swiezych drozdzy
Aby wyrobic ciasto chlebowe, na poczatek wymieszalam sol z niewielka iloscia wody z przepisu, az sie rozpusci. Nastepnie do miski wlozylam wszystkie skladniki i rozpuszczona sol. Wymieszalam dokaldnie. Ciasto wylozylam na stol i zagniotam je metoda Bertineta. Potem umiescialam ciasto w misce i zostawilam na 45 minut pod przykryciem. Zlozylam i znow zostawilam do wyrosniecia na 45 minut (ma prawie podwoic swoja objetosc). Uksztaltowalam bochenek i zostawilam do wyrosniecia w koszu na 1 1/2-2 godziny. Nacielam i wsunelam do pieca rozgrzanego do temperatury 250C. Pieklam z para przez 5 minut, obnizylam temperature do 210C i pieklam kolejne 15-20 minut. Chleb trzeba dobrze wystudzic przed krojeniem.
Zamiast pate fermentee, mozna uzyc aktywnego zakwasu pszennego lub zytniego razowego o 100% hydracji. Pain Breton na zakwasie jest naprawde cudowny.
Breton Bread w formie bochenkowej idealnie pasuje jako podstawa kanapki i te zaprezentowana ponizej dedykuje Polci mojej, z zyczeniem, zeby nie dala sie wiosennemu przesielniu... :*

"Sarnie" dla Polci
2 kromki Breton Bread
maslo
houmous z dodatkiem pieczonych papryk
starty Red Leicester
garsc dzikiej rukoli
garsc rukwi wodnej
wedzona makrela z pieprzem
anchovies z oleju
rzezucha i zielona musztarda
2 zielone peperoncino do zagryzania
Jedna kromke chleba posmarwalam houmusem, starlam na to warste sera. Na nim ulozylam niedbale garsc dzikiej rukoli i garsc rukwi. Nastepna wartwa byly: kawalki makreli i 2 "sledziki" anchovies. Dorzucialam jeszcze odrobine rzezuchy i zielonej musztardy. Na wierzchu ulozylam kromke chleba posmarowanego maslem. Z boku, do zagryzania, ulozylam 2 zielone peperoncino.

Na zdrowie!


































Chleb ma bardzo chrupiaca skorke (polyskujaca od krochmalu), wnetrze nieco ciezsze od poprzednich wypiekow, bardzo aromatyczne, oczywiscie usiane malymi dziurkami. Ciasto bylo mniej luzne (uzylam tyle samo wody co w podanym wczesniej przepisie).

