Wspaniale sa, przyznacie. Niezastapione w kuchni. Mozna je wykorzystac na 1000 roznych sposob i nie beda to wszystkie mozliwe. W mojej kuchni sa zawsze pod reka - przez caly rok, dosmaczamnimi sosy, zupy, potrawy z warzyw i mies. Ale dopiero zima zabieram sie na cytrynowe przetwory czy tez wypieki. Ba, nawet cytrynowe lody czy sorbety smakuja mi najbardziej gdy gruba czapa sniegowa pokrywa wzgorza za oknem.
Kiszone cytryny
12 malych cytryn
350g grubej soli
3 liscie laurowe (swieze najlepiej)
2 lyzki drobnego cukru
15 owocow ziela angielskiego
15 nasion kolendry
5 gwiazd anyzu
Szesc z 12 cytryn nacinam wzdluz na cwiartki, zostawiajac nieco ponad centymet u dolu owocu. Delikatnie je otwieram, wsypuje po lyzce soli i sciskajac przywracam im ksztalt.
Wysterylizowany litrowy sloik wypelniam polowa pozostalej soli. Na warstwie soli ukladam ciasno przygotowane cytryny, uciskajac je troche , aby puscily sok. Pomiedzy cytryny wciskam liscie laurowe. Pozostala sol mieszam z cukrem, zielem, kolendra i gwiazdkami anyzu i miesznka taka posypuje cytryny.
Z pozostalych szesciu cytryn wyciskam sok i przez sito wlewam go do sloja z cytrynami. Sloj zamykam i zostawiam go w chlodnym miejscu na miesiac, obracajac raz dziennie.
*************************************************************************************
Szybkie, pachnace i pyszne ciasta to specjlanosc mojej kuchni, a moj cytrynowy dzien nie mogl sie obejsc bez placka, ktory oprocz cytryn aromatyzowany jest rowniez fiolkami (fiolki dzielnie zbieram latem i krystalizuje je podobnie do platkow roz i prymulek). Przepis z GoodFood 101 Cakes nad Bakes zmodyfikowalam nieco, bo zbyt slodkie ciasta nie sa w naszym guscie :D
Placek cytrynowy z fiolkami










