Tradycyjnie juz, na forum Cincin rok zaczyna sie od Makowego Weekendu, ktory, jako ze nigdy nie planowany zwie sie rowniez spontanicznym i jak wiele kulinarnych akcji powstaje z potrzeby zutylizowania nagromadzonych zapasow (mak, orzechy, ryz, kasze) lub sezonowosci glownego skladnika (pomidory, papryki), jak rowniez ze wzgledu na charakter danej kuchni (przyznacie, ze kuchnia grecka w srodku zimy to nie to!).
Makowy Weekend jest wiec wspaniala okazja do pozbycia sie z szuflad i lodowek nadmiaru maku i mas makowych, ktore tak bardzo popularne sa w polskiej kuchni w okresie zimowych swiat. W dodatku mozna w podsumowaniu tej akcji znalezc tyle niezywklych przepisow, ze inspiracji na pewno nikomu nie powinno zabraknac, a tym samym poszerzyc nasze makowe menu. Na przyklad, zauwazylam ze powiekszyl sie znacznie zbior przepisow na potrawy wytrawne z makiem - miesa, kasze, makarony i ryby. Wspaniale - przyznacie, zwlaszcza, ze mak kojarzy sie wiekszosci z nas z posypka na chlebie i ciastami z makiem.
Goraco zachecam Was zatem do przegladniecia watku. Znajdziecie tam zdjecia i linki do przepisow, pozniej (moze nawet dzis) Krystyna, ktora "spontanicznie" podejmuje sie prowadzenia akcji, zamiesci na pewno podsumowanie.
Moj wklad w Makowy Weekend to piatkowy Balti Chicken in Tamarind and Poppy Seed Sauce (kurczak w sosie tamarindowo-makowym) podany z chlebem naan z dodatkiem mieszanego maku (wymieszalam 3 kolory), upieczone wczoraj Bialys (namowil mnie moj maz, ktory je uwielbia)orazi sobotnie makowe paluchy i ponizsze chalki. Skorzystalam z jednego z moich ulubionych przepisow na challah, dosypujac do maki 3 kopiaste lyzeczki suchego maku. Chalka nie jest zbyt slodka i swietnie pasuje do wedlin i serow. Z dzemem domowym smakuje wybornie, albo z maslem tylko i kubkiem kawy...

Chalki z makiem
330g bialej maki pszennej wysokoglutenowej
670g bialej maki pszennej chlebowej
55g cukru75g zoltek
140g jajek
75g oleju
320g wody
19g soli
25g swiezych drozdzy
3 czubate lyzeczki suchego maku
zoltko roztrzepane z lyzka wody
3 czubate lyzeczki suchego maku
zoltko roztrzepane z lyzka wody
Skladniki ciasta wymieszalam w misce. Wylozylam na stol i zagniotlam dosc scisle ciasto, o dobrze rozwinietym glutenie. Zostawilam je w cieplym miescu na 2 godziny, odgazowujac je delikatnie po 1 godzinie.
Natepnie podzielilam ciasto na 9 kawalkow, uksztaltowalam lekkie kule i zostawilam je pod przykryciem na 15 minut. Z kazdej kuli utoczylam walek i zaplotlam z nich 3 warkocze (z 3 walkow kazdy), ktory zostawilam na na oliwionej blasze do wyrosniecia na 1 1/2 godziny.
Chalke posmarowalam zoltiem roztrzepanym z lyzka wody. Wsunelam do pieca o temp. 195 stopni i pieklam ok. 20 minut. Po 15 minutach wyjelam challah z pieca i raz jeszcze posmarowalam ja roztrzepanym zoltkiem.

Wnetrze jest miekkie i pieknie pachnie.
cudny miąższ mają Twoje chałki :)
ReplyDeletemuszą wspaniale smakować, takie puszyste!
pozdrawiam ciepło!
wygląda rewelacyjnie, bardzo lubię domowe chałki. Warto też zauważyć, że mak jest bardzo zdrowy, zawiera bardzo dużą ilość wapnia a także potas, wapno, witaminy A, D E i inne. Tylko jeść :)
ReplyDeletewow, nie wątpię, że wnętrze jest mięciutkie
ReplyDeleteTy Pusiu pieczesz te challah a ja znow bede je musiala wyprobowywac, a niech Cie! :))) A ta klasa, piekna w przekroju...
ReplyDeleteNo i mak się doskonale ma w karnawale, o czym zapominamy ostatnio! Muszę wykorzystać moje resztki.
ReplyDeleteBardzo puszysta ta Twoja chałka i rzeczywiście piękna! Moje wczorajsze drożdżowe też się pięknie udało, bo odgazowałam je - tak jak niektóre chleby - w połowie wyrastania. Myślę, że ten zabieg dobrze wpływa na strukturę ciast i chlebów, prawda Tatter?.
Pozdrawiam
Eve, tak, chalka powinna byc puszysta, miekka i "tresciwa" zarazem - ta wlasnie taka jest! Polecam :D
ReplyDeletezielenino, faktycznie, tylko jesc! Ponadto mak ma rowniez calkiem szerokie zastosowanie w medycynie ludowej...leczylo i leczy sie nim goraczke, zapalenie zaladka, a nawet dezynterie (roztarty z miodem). Olej makowy wcierany jest w bolace miejsca przy artretyzmie.
malgo., :D
buru, widzisz, wcale nie planowalam, ale Krystyna zarzadzila makowy i ciach ciach powstalo kilka dan. Chalka chalka ale musze zrobic znow karanji (indyjskie ciasteczka nadziewane mielonym bialym makiem, kokosem i jaggery) bo zdaje sie makowy przedluzono...
Czekam na Twoja chalke ;D
An-no, karnawal to zdecydowanie makowy czas (na pewno powtorze makowiec ;D)
ReplyDeleteA i rzeczywiscie warto odgazowac raz fermentujace ciasto drozdzowe, zrobic to nalezy delikatnie, pozbywajac sie glownie duzych pecherzykow powietrza. Rowniez przesylam pozdrowienia.
Tatter, chałka wygląda przepysznie.Taka miękka, puszysta. Ach, ależ mi sie jej zachciało! Cudowna jest, więc podkradam sobie kromeczkę. Schowam i rano zjem na śniadanko. Z dżemem:)
ReplyDeletePozdrawiam:)
Majano, bierz i cala! Albo najlepiej sama zrob, zagniatanie tego ciasta to "poezja", jest niezwykle plastyczne. Polecam Pani i dziekuje :D
ReplyDeletePomaranczowa powstala, wiec makowa tez bedzie, ale u mnei pslizg bywa duzy, moze i do Pessah mi zejsc :) :*
ReplyDeletePS. Te Twoje chalki Pusia to takie rasowe, malo cukru jak w IL, a bylam przywyklam do babcinej, dobrze slodkiej :D
O jak cudownie wygląda:) A ja mam w domu małego wielbiciela chałek, który chętnie by się taką poczęstował:) Chyba będę musiała upiec chałkę:) Pozdrawiam!
ReplyDeleteBasiu, poczekam na Twoje chalkowanie nawet i do Pessah. Pieklas te zwykla pszenna na zakwasie?
ReplyDeleteJesli mam byc szczera to chalki wole takie jak w IL, slodycz wole w brioche czy "naszym" drozdzowym.
Atino, ja mysle, ze "wielbicielowi" mozesz zafundowac taka chaleczke...z porcji podanej wychodza 3 calkiem spore, mozesz zamrozic nadmiar. Rowniez pozdrawiam :D
Mmmm uwielbiam chałki :) Najlepiej z maselkiem i miodem. Musze koniczenie wyprobowac :) Tymczasem zapraszam do mnie - pozwolilam sobie upiec muffinki wedlug Twojego przepisu( oczywiscie za zachowaniem praw autorskich :) ) :) Pozdrawiam
ReplyDeletePusiu, powiedz proszę 140g jajek to chodzi o jajka w całości, czy już rozbite?
ReplyDeleteSorki,za takie głupie pytanko ;))
Pozdrowienia serdeczne:*
Madleine, piekne muffinki, bardzo lubie z jablkami. Chalke polecam i rowniez pozdrawiam :D
ReplyDeleteMajano, 140g jajek bez skorupek ;D
Dziękuję:))
ReplyDeleteTak właśnie zrobiłam:) Chałka jest niesamowita! Robiłam z 1/2 porcji, wyszła mi jedna wieeeelka chałka. Śmiejemy się,ze to gigant. Pychota Pusiu!:)))
dziękuję za przepis :)
Pozdrowienia:)
Tak, majano, z tego ciasta rzeczywiscie giganty wychodza, ale swiadczy to tylko o jakosci przepisu ;D Bardzo sie ciesze, ze upieklas. Mam nadzieje, ze skusisz sie teraz na te z sokiem pomaranczowym...
ReplyDeleteZ sokiem mówisz?
ReplyDeleteIdę ich szukać u Ciebie :))) Uwielbiam chałki. Dziś zjadłam ostatni kawałeczek na śniadanie. Przepis rzeczywiście świetny:))
Miłego dnia :)
Ja rowniez lubie chalki, majano, ale nie moga byc za slodkie, musza pasowac do wszystkiego, nawet do wedzonych szprotek (jedna z moich ulubionych kanapek na chalce jest kremowy serek, a na nim filety anchovy z odrobina cytrynowego pieprzu):D
ReplyDeleteMilego dnia!
Pusiu, chałeczka u mnie na blogu, zapraszam:)
ReplyDeleteMajano, zagladalam, chalka jak malowana! Szalenie sie ciesze, ze Ci przepis pasuje :D
ReplyDelete