Adwent, Boze Narodzenie, Sylwester - minely jak z przyslowiowego bicza trzasnal. Bylam tak zajeta, ze nawet chwili nie znalazlam, zeby tu zajrzec i przelamac sie z Wami oplatkiem i zyczyc Wam "najlepszego"... mam nadzieje, ze mimo to byly to dla Was swieta wyjatkowe.
Nowy Rok powitalismy w domu, szampansko bawiac sie cala noc w towarzystwie naszych przyjaciol i oczywiscie naszych zwierzat, ktorych grono powiekszone zostalo o przepiekny bozonarodzeniowy prezent - Molly:
Bardzo podobna jest do Fifi, za ktora nadal okrutnie tesknimy, ciagle majac nadzieje, ze pewnego dnia do nas wroci. Tymczasem jednak Molly rozbawia nas swoimi kocimi plasami, po ktorych jest tak zmeczona, ze pada gdzies w kacie sofy albo uklada sie na ramieniu i zasypia. Prawda, ze jest slodka? :D
Wracajac jednak do sylwestrowej nocy - tradycyjnie juz, wytypowano nas jako gospodarzy. Na szczescie jedynie przygotowanie party food nalezy do naszych obowiazkow, drinki i dekoracje to juz rzecz naszych przyjaciol. Nie bede Was zanudzac cala lista dan, ktore pojawily sie na stole, wspomne jednak o tych, ktore cieszyly sie wczoraj najwieksza popularnoscia - mini pizzach na ciescie zakwasowym (o ktorych musze napisac wiecej i osobno), pasztecikach z ciasta krucho drozdzowego (z tego samego ciasta robie wysmienite rogaliki) z nadzieniem z kiszonej kapusty i borowikow oraz domowych krakersach. Najpyszniejszymi z nich okazaly sie byc kruche trojkaty z oliwkami i anchovies. Zajadal sie nimi szczegolnie nasz przyjaciel Ian i popijajac Chianti twierdzil, ze jest w siodmym niebie. Mnie najbardziej smakowaly z piwem, naprawde kruche i aromatyczne.
Dziele sie zatem przepisem, bo karnawal wlasnie sie rozpoczal i moze przyda Wam sie taki niezwykle prosty i szybki przepis na cos co moze byc, jak sprawdzilismy, akompaniamentem do wielu alkoholi.
Przy okazji, przesylam Wam najlepsze noworoczne zyczenia, niech sie Wam szczesci i niech 2011 bedzie pelen nowych pysznych potraw - do siego i smacznego roku!

Kruche trojkaty z oliwkami i anchovy
(na ok 50 trojkatow)
115g maki
115g chlodnego masla
115g drobno startego twardego sera, np. Manchego, Gruyere, mature Cheddar
50g filetow anchovy, odsaczonych z oliwy i pokrojonych
50g czarnych oliwek, odsaczonych, osuszonych i posiekanych
1/2 lyzeczki cayenne
Piec rozgrzewam do 200C.
Make siekam z maslem, dodaje ser i reszte skladnikow. Po wymieszaniu, zagniatam wszystko w kule ciasta, ktora zawijam w folie i schladzam w lodowce przez minimum 30 min.
Rozwalkowuje dosc cienkie placki (trzeba podsypywac maka!), ktore kroje pozniej na paski, a te na trojkaty.
Uladam je na blasze wylozonej papierem do pieczenia. Wsuwam blache do pieca i pieke ok. 10 minut. Gdy sie ladnie zezloca wyjmuje z pieca na kratke kuchenna. Przed podaniem posypac mozna sola.
Piekne trojkaciki i jeszcze piekniejszy kicius ;))
ReplyDeleteWszystkiego dobrego w Nowym Roku!
Śliczne te ciasteczka, ale Molly jeszcze śliczniejsza :) Cudowna Kiciunia :) Dosiego Roku :)
ReplyDeleteTo coś dla mnie - lubię wypieki w wersji słonej.
ReplyDeleteMily jest śliczna.
Szczęśliwego nowego roku!
Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! Kotek cudny, mi też się kocie grono powiększyło przed Wigilią. Pozdrawiam. chnya13
ReplyDeleteMolly jest cudowna! Słodki kociak :))
ReplyDeleteSzczęśliwego Nowego Roku Tatter dla całej Twojej rodziny:)
A trójkąciki z pewnością pyszne.
Pozdrowienia.
jaki cudowny kociaczek! Juz sie w nim zakochała:) krakersiki tez pysznie wyglądają, ale kotka bije wszystko :)
ReplyDeleteDuzo szczęścia w Nowym Roku!
Super te trojkaciki, w sam raz na karnawalowa przekaske imprezowa.
ReplyDeleteA w Molly juz jestem zakochana. Jest slodka!
aaaa jakie maleństwo , słodziak , prawdziwy słodziak
ReplyDeletePusia Dosiego Nowego roku
Cudowna kicia :)
ReplyDeleteCudownego, pełnego spełnionych marzeń i miłości roku 2011 :)
Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!
ReplyDeletekicia jest urocza:)
a te trojkaciki to chetnie bym schrupala:)
Szczęśliwego Nowego Roku!
ReplyDeleteMolly jest cudna
P.S.
mam ciocię Molly w Preston :))
śliczne te "rojkaty" :) ale milsza kicia, moja Dobrawa niestety ma alergie na koty....pozdrawiam w Nowym Roku
ReplyDeleteDo Siego!!!
ReplyDeletePiękna Molly, szkoda że moja Taila nie lubi kocich przyjaciół :( i te trójkąciki ;) Bardzo podoba mi się ta mieszanka smaków.
Pozdraiwam gorąco :)
jaka Molly jest śliczna.
ReplyDeletecudowna fotografia.
i te trójkąciki...reelacyjne.
porywam przepis ;]
Dziekujemy :D
ReplyDeleteMolly, rzecz jasna, rosnie jak na drozdzach, glosnym "mial" domaga sie jedzenia bez przerwy. Jej zabawa z Floydem, lub jak go ostanio nazywamy "big bad wolf" (bo tak wyglada przy malenkiej Molly), to przedstawienie samo w sobie...mam nadzieje, ze uda mi sie uwiecznic ich harce na zdjeciach...
rebeco, dziekuje za spostrzegawcze oko :*
ReplyDeleteTrójkąty zachęcające wielce. Kot jak kot ;-) ja to psiara jestem.
ReplyDeleteGN, dziekuje i krakersy polecam. A piesa tez mamy, bardzo pieknego piesa ;D
ReplyDeletepo świątecznym obżarstwie mam wstręt do słodkości, więc Twoje trójkąciki będą miłą odmianą :-D
ReplyDeleteTak, tak, bede swietna odmiana! Choc wcale nie sa dietetyczne ;D
ReplyDeletePusiu, wszystkiego "naj" w Nowym Roku! Molly jest slodka, poglaskalabym chetnie gdybym byla blizej :-))
ReplyDeleteBasiu, najlepszego! A Molly...hm.. to slodycz z pazurkami ;D
ReplyDelete