Male wypieki sa w mojej kuchni bardzo popularne ostatnio. Mieszam kilka skladnikow i chwilke pozniej z pieca wyjmuje porcje babeczek, niezwyklych krakersow lub malenkich ciasteczek, takich do podgryzania, przy kawie lub herbacie. Male wypieki maja jednak wade ... za szybko znikaja i wlasciwie moznaby je robic na okraglo.
Wczoraj upielam naprawde pyszne ciastka, lekkie, kruche i pachnace wanilia. Przepis znalazlam w The Cookie and Biscuit Bible i dokonalam w nim tylko jednej zmiany - zamiast ciasta ucieranego zrobilam ciasto siekane (ta sama metoda przygotwuje sie ciasto kruche), a... zrezygnowalam tez z dodatkowej cukrowej posypki. Uzylam jednak pierwszorzednej jakosci cukru waniliowego, dzieki czemu ciastka moje mialy autentyczny domowe smak.
Domowy cukier waniliowy ma niezwykly zapach, subtelny, cieply i slodki. Wystarczy przeciac laske wanilii wzdluz, nozem zeskrobac nasiona wprost do sloja wypenionego drobnym cukrem, w srodek wcisnac przepolowiony strak i potrzasajac slojem dobrze wymieszac. Taki cukier im dluzej stoi tym wiecej nabiera aromatu i jest niezastapiony w domowych wypiekach, deserach etc. Goraco polecam.

Kruche ciasteczka waniliowe z cukrem
(z The Cookie and Biscuits Bible)
115g masla
50g domowego cukru waniliowego
1 jajko, roztrzepane
1 lyzeczka naturalnego ekstraktu z wanilii
200g maki ze spulchniaczami
3 lyzki skrobii kukurydzianej
Glazura:
1 bialko, ubite na lekka piane
1 lyzka domowego cukru waniliowego
Piec rozgrzalam do 180C.
Maki wymieszalam z cukrem, dodalam pokrojone w kostke maslo, posiekalam nozem tak aby postawly male grudki. Dodalam jajko i waniliowy ekstrakt. Wymieszalam i zebralam wszystko w kule, ktora lekko zagniotlam, zwinelam w folie i schlodzilam (30 min).
Ciasto rozwalkowalam na omaczonej powierzchni, foremkami wycinalam ciasteczka i ukladalam je na blasze (mozna wylozyc papierem do pieczenia).
Ubite na lekka piane bialko (tyle aby zmienilo kolor) wymieszalam z cukrem i pedzlem rozporadalam miksture na ciastkach.
Tak przygotowane ciasteczka pieklam 10-15 minut. Studzilam na kratce kuchennej.

wyglądają cudownie,ja też bardzo lubię takie kruche ciasteczka :)
ReplyDeleteKruche kocham...jak one się w ustach rozpływają!
ReplyDeleteWspaniałe ciasteczka! Wyglądają przeuroczo.
ReplyDeleteA domowy cukier waniliowy rzeczywiście nie ma sobie równych w aromacie. Żaden sklepowy, nawet ten "z prawdziwą wanilią" nie, nie jest w stanie go zastąpić!
Pozdrawiam! :)
Co ciekawe cookie (USA) to to samo co biscuit (UK). Takie masło maślane.
ReplyDeletewyglądają jak ze sklepu :) rewelacja :)
ReplyDeleteNajprostsze przepisy czasem są najlepsze i smakują najbardziej. Ja dzisiaj zrobiłam drożdżowe, maślane, również z prawdziwą wanilią i tartą korą cynamonu i smakowało wspaniale.
ReplyDeletePewnie w niedzielę zrobię Twoje kruche i będą równie pyszne!
Śliczne ciasteczka. Wspaniale wyglądają i na pewno świetnie smakują. Lubię takie ciacha:)
ReplyDeletePozdrowienia:*
Uwielbiam kruche waniliowe ciasteczka! Bardzo dawno żadnych drobiazgów nie piekłam.
ReplyDeleteKasiu, kruche i lekkie to moje ulubione.
ReplyDeletedragonfly, wlasnie...takie rozplywajace sie w ustach sa najpyszniejsze :D
zaytoon, pewnie, ze nie! Smak i zapach domowego cukru waniliowego, jak i extraktu z wanilii czy tez esensji waniliowej jest cudowny - slodki, subtelny. Nie ma porownania. Od lat nie kupuje takich dodatkow...robie sama.
sokomaniaku, a co moze jeszcze ciekawsze to w szkocji na slodka bulke tez cookie wolaja. U nas wiekszosc ciastek zwie sie biscuits, choc te z czipsami czekoladowymi zawsze nazywamy cookies...(przypuszczam, ze to wlasnie o to autorom ksiazki chodzilo).
Paulo, dziekuje, choc ja tak bardzo chcialam, zeby domowo wygladaly ;DD
O Marto, takie drozdzowe tez za mna chodzi...chyba zmobilizuje sie w weekend...
Majano, smakuja bardzo. Po tych wszystkich bogatych ciastkach adwentowo-wiatecznych, pora na cos lagodnego, spokojnego w smaku.
O, Ptasiu, musisz nadrobic, a te wlasnie z dodatkiem skrobii sa super kruche!
ReplyDeleteSuper ciasteczka! Na pewno są idealne w połączeniu z kubkiem ciepłej herbaty i dobrą książką :)
ReplyDeletejakie śliczne! :)
ReplyDeleteSą urocze z tą dziurką! Skojarzyły mi się z wyglądu z kupnymi "Łakotkami" i ich sloganem "jak u mamy". Ach, nie mogą się nawet umywać do tych, prawdziwie domowych!
ReplyDeletePusiu jakie urocze ciasteczka, aż mi zapachniało, czy to właśnie je ukradła Molly :D?
ReplyDeletePusia czym je wycinałaś?, tymi do ciasteczek z Linz?
ReplyDeleteMolly to wie co dobre
Tatter Droga - prosta pyszota! A jakie piękne serduszko w środku:. Ja zapytam za Alicją - czym?
ReplyDeletePozdrawiam ciepoło!
myszko, wlasnie z herbata ciastka kruche smakuja mi najbardziej :D
ReplyDeleteniebieska pistacjo, dziekuje :D
Sugar Plum Fairy, chyba wiem o jakich ciastkach piszesz. Domowe wypieki sa jednak najlepsze :D
Iza, to wlasnie te. Przylapalam ja, wcale sie nie przejela, dalej wyciagala ciastka z miski. Och...kocisko!
margot, masz oko, moj ekspercie od foremek! Mam komplet z wymienialnym wnetrzem...gwiazdka, kolko, karo, kwiatek, serduszko i niedzwiadek.
ewelajno, dziekuje. A wycinalam foremka do Linzercookies. Rowniez pozdrawiam.
szaleję za tymi ciastkami!
ReplyDeleteO jakie śliczne :)
ReplyDeleteJakieś normalne ciastka dla ludzi, cieszę się :-)
ReplyDeleteciasteczka wygladaja cudnie:) chetnie siegne po kilka takich pychotek:)
ReplyDeleteWyglądają fantastycznie!
ReplyDeletewygladają na bardzo kruche a takie lubię najbardziej :)
ReplyDeletewyglądają magicznie. idealne, nawet nie dorastają do pięt tym ze sklepowej półki;)
ReplyDeleteTatter, chciałabym jutro zrobić Twój tort makowy, jednak mam zamiar użyć do niego gotowego maku mielonego - czy wtedy też powinnam go sparzyć czy użyć taki prosto z opakowania?
ReplyDeleteA ta mąka ze spulchniaczami to konieczna? W Polsce nigdzie takiej nie widziałam (i chyba całe szczęście), bo jak w domu zaczniemy używać spulchniaczy, to jeszcze zostaną nam tylko witaminy E i świat się skończy...
ReplyDeleteMalgo., ja tez! ;D
ReplyDeleteBuziaczku, dziekuje w imieniu ciasteczek ;D
mamamarzyniu, tak wlasnie dla ludzi, calkiem normalne, choc male koty tez je lubia :D
aga, kasiu24, dziekuje dziewczyny :D
piegusku, sa bardzo kruche, polecam.
Panno Malwino, ...nawet do piet :DDDD
aune, nie mam pojecia jaki to mak (nigdy takiego nie uzywalam), ale zdaje mi sie ze jesli jest suchy to dobrze byloby go jednak sparzyc...daj znac jak poszlo :D
moniazo, maka ze spulchniaczami to u nas self- raising flour i oprocz maki zawiera po prostu proszek do pieczenia (ktory jest wlasnie spulchniaczem i zaloze sie, ze w domu jednak go uzywasz), wiem, ze w PL jest niedostepna, ale dziewczyny radza sobie mieszajac 450g maki z 2 lyzeczkami proszku do pieczenia. Moze jednak swiat sie nie skonczy...
tak, jest suchy. a więc sparzę go i zrelacjonuję jak ciasto z takim makiem wychodzi ;)
ReplyDelete(tu zdjęcie tego maku, jakby kogoś zainteresował: http://www.opinie.senior.pl/zdjecia/Orzechy-nasiona-bakalie/Mak-mielony-31006-big.jpg)
wspaniałe ciasteczka. smak dzieciństwa - zapychałam się wręcz nimi.
ReplyDeletea te mają takie piękne kształty i wycięcia...
zrobiłam je i .... jaka ja byłam głupia, że nie zarobiłam ciasta od razu na podwójną porcję! ale robiłam z duszą na ramieniu, bo czekałam na kolędę :p pyszne! dziękuję za przepis :o)
ReplyDeletepsss.... nie miałam skrobi ... jakie ona ma właściwe zadanie?
Wygladaja rewelacyjnie! mam w domku małego "ciasteczkowego potwora", to na pewno by mu smakowały :) Pozdrawiam!
ReplyDeletenajprostsze, najpyszniejsze.
ReplyDeleteaune, czekam na te relacje :D
ReplyDeletekarmel-itko, ksztalty to oczywiscie dzielo specjlanej foremki, ktora wycinajac zewnetrze wycina rowniez wnetrze.
o, poranna, jak sie ciesze! skrobia nadaje dodatkowej kruchosci :D
atino, jednego potwora tylko? Ja mam potworow ciasteczkowych zestepy w moim domu, chco nie wszystkie posiadaja "licencje na wyzeranie slodkosci" bo na przyklad sa psem albo kotem...
asiejo, wlasnie!
Ostatnio ja też uwielbiam robić ciasteczka.One mają swój urok.A Twoje już z wyglądu zapowiadają się interesująco.Przepis już zapisałam-dziękuję.
ReplyDelete